sobota, 26 kwietnia 2014

1. Teraz jesteś moja skarbie.

Lucy's POV:
Jak zwykle wstałam rano i od razu poszłam zjeść śniadanie. Chwyciłam za pierwsze z brzegu płatki. Usiadłam na krześle i zaczęłam jeść, gdy nagle usłyszałam jak ktoś zbiega ze schodów to była Amy.
- Hej, jak się spało?
- Dobrze, a tobie Lucy?
- Nawet, nie mogłam zasnąć.
- Hmm..idziesz dzisiaj biegać?
- Tak tylko zjem
- Ok
Usiadła na przeciwko mnie i wyjęła telefon, pewnie znowu przegląda swojego tumblr'a.
Po śniadaniu wstałam i odstawiłam naczynia do zlewu, później poszłam do łazienki trochę się ogarnąć, uczesałam włosy w kucyka, wyjęłam z szafy strój do biegania i się przebrałam. Zeszłam na dół i zastałam tam już przygotowaną Amy.
- Gotowa Katherine?
- Ugh,Tak
Nienawidzę jak tak do mnie mówi. Nie lubię swojego drugiego imienia. Nałożyłam buty i wyszłyśmy z domu, zamknęłam drzwi i zaczęłyśmy biec.
-Idziesz dzisiaj na spotkanie w sprawie modelingu?
- Tak, mam na 14:30
- Mam cię zawieźć?
- Byłabym wdzięczna
- Nie ma sprawy
W sumie mogę się przejść po centrum handlowym, w tym czasie kiedy Amy będzie na castingach.
W trakcie biegu widziałyśmy paru przystojnych chłopaków, ale na razie nie szukam nowej miłości po zerwaniu z Jack'iem.
*Podczas zerwania z Jack'iem*
- Hej wróciłem
- Gdzie ty byłeś?!
- Emm... nie wiem,,, po co ci to?
- Jesteś pijany! Muszę wiedzieć gdzie byłeś bo jestem twoją dziewczyną!
- Tak jestem i nie musisz wszystkiego wiedzieć.
Przyjrzałam się jego śladom na szyi, były to malinki, wiedziałam że mnie zdradził z tą dziwką Connie.
Pobiegłam po jego walizkę i zaczęłam pakować jego rzeczy.
- Co ty robisz?!
- Wynoś się stąd! Teraz!
Wystawiłam spakowaną walizkę za dom, gdy nagle podszedł do mnie i zaczął głaskać mój policzek.
- Lucy przepraszam, nigdy więcej tego nie zrobię.
- Czego nie zrobisz?! Nie zdradzisz mnie, wynoś się!
Wypchnęłam go za drzwi i się po nich zsunęłam i zaczęłam płakać.
Dlaczego mi to zrobił, jest okropny nie chce go znać. Myślałam że to jest wspaniały związek, ale się myliłam, nie chce go już widzieć, nigdy.
*Teraźniejszość*
- Nad czym tak rozmyślasz Luc?
- Eee, nie ważne
- Mów! haha
- Ok, rozmyślałam nad rozstaniem z Jack'iem
- Znowu.. rozmawiałyśmy już o tym.
- Tak wiem, możemy już wracać?
- Jasne
Kiedy wróciłyśmy do domu poszłam do kuchni napić się wody, rzuciłam też butelkę Amy, pobiegłam wziąć prysznic. Zdjęłam z siebie ubrania i jak codziennie patrze się na swoje blizny przez długi czas rozmyślając nad tym jak znowu czuć metalowe ostrze przy skórze.
Weszłam do kabiny i lodowata woda na mnie zleciała, więc szybko przekręciłam na letnią, tylko ja i moje myśli.. idealnie.
Po umyciu się poszłam zrobić lekki makijaż, ubrałam się w swobodne ciuchy i zeszłam na dół pooglądać TV. Podczas oglądania jakiś seriali romantycznych, usnęłam. Przez sen nie zdawałam sobie sprawy która jest godzina, na szczęście Amy nad wszystkim czuwała i mnie obudziła.
- Wstawaj śpiochu, mamy jeszcze godzinę, a za nim tam dojedziemy...
- Już wstaje, cicho bądź.
Zsunęłam się z kanapy jak leniwa orka i wyłączyłam telewizor. Zanim wyszłam wzięłam kanapkę, poczułam się głodna, szybko ją zjadłam i wsiadłam do samochodu.
Włączyłam muzykę, gdy nagle Amy przełączyła
- Ej! ja tego słuchałam.
- Nie lubię akurat tej piosenki
- To niech będzie Ed Sheeran, podoba się?
- Tak
Wysłała mi duży uśmiech, uśmiechnęłam się, bo wiem że go bardzo lubi.
Po 30 minutach dojechałyśmy, byłyśmy na miejscu. Wyszłyśmy z samochodu i wjechałyśmy ruchomymi schodami na 2 piętro. Czekałyśmy aż wyczytają imię mojej przyjaciółki, po jakimś czasie wyszła z sali kobieta ubrana biznesowo, w rękach trzymała zapewne listę dziewczyn które przyszły na castingi. I wyczytała imię Amy, nie miałam ochoty dłużej siedzieć z tymi laluniami, które gadały tylko o ubraniach, makijażu itp. itd.
Więc poszłam pochodzić po sklepach, chciałam znaleźć jakieś sportowe buty, po dłuższym zastanowieniu się wybrałam białe supry. Weszłam też do sklepu z płytami, pomyślałam że mogłabym kupić Amy płytę jej idola Ed'a, poszłam do kasy zapłacić, zauważyłam że przystojny kasjer na mnie spogląda, zarumieniłam się, miał śliczny uśmiech. Podałam mu płytę, i wyjęłam gotówkę, po czym powiedział:
- Dobry gust
- Eh, nie słucham go, to dla mojej przyjaciółki.
- Więc twoja przyjaciółka ma dobry gust
Ok, dzięki ja nie mam
Oddał mi płytę i zapłaciłam, uśmiechnęłam się i jak najszybciej z stamtąd wyszłam.
Posiedziałam jeszcze w tych męczarniach, aż wyszła Amy, była zapłakana.
- Co się stało?!
- Dostałam się!
Przytuliłam ją, wow aż tak jej na tym zależało. Kiedy doszła do siebie, pochodziłyśmy jeszcze trochę po sklepach i weszłyśmy do maca.
- To co chcesz?
- Umm wezmę snack wrap'a i colę
- Ok, to ja wezmę to samo i małe frytki
Poszłam zająć miejsce, wybrałam tam gdzie jest najmniej ludzi. Po pewnym czasie przyszła Amy z jedzeniem.
Wyszłyśmy ok. 20:00 tym razem to Amy prowadziła bo ja byłam zmęczona, chociaż to ona musiała się starać o pracę, a nie ja. Jestem niezłym leniem pomyślałam.
Podczas drogi pomyślałyśmy że możemy zrobić sobie nocne kino filmowe, więc po drodze wpadniemy na stację benzynową, żeby kupić jakieś jedzenie.
- Lucy patrz! czarny kot.
- I co z tego pff, spokojnie nic ci nie będzie haha
- haha śmieszne
Wjechałam na stację, zobaczyłam że muszę zatankować, podeszłam do zbiornika i zaczęłam wlewac benzynę. Zauważyłam, że Amy na mnie czeka, więc powiedziałam:
- Amy ja poczekam ok?
- Umm jasne, ja pójdę coś wybrać i zapłacę.
- Ok.
Było bardzo ciemno, trochę się bałam ciemności, szczególnie na jakimś pustkowiu, gdzie dookoła jest tylko pusta droga i las. Pomyślałam o tym czarnym kocie, nie wierzę w przesądy, nagle cała zadrżałam. Usłyszałam silny pisk opon, odstawiłam baniak i się odwróciłam, żeby zobaczyć co się stało, ale nie zdążyłam bo ktoś mi przyłożył do twarzy szmatkę z dziwnym zapachem, zemdlałam.
Niall's POV:
- Załatwione, mam ją.
Jechałem jak najszybciej, aby mnie nikt nie złapał.
Jeszcze nie miałem takiego towaru którego długo nie zabiję- pomyślałem.
Wjechałem w ciemną ścieżkę i w głąb lasu, gdzie nikt nigdy nie odważył by się tu przyjść.
Minęło dosc czasu, aż dojechałem na miejsce, trzeba zapoznac się z tym skarbem.
Wyszedłem z samochodu i podniosłem drzwi od bagażnika, gdzie była moja zdobycz.
- Wstawaj księżniczko.
Dałem jej plaskacza, w policzek. Nagle się omsknęła, nie jest zła.
Lucy's POV:
Poczułam jak ktoś mnie uderzył w twarz, bolało.
Otworzyłam oczy i ujrzałam chłopaka w ciemnej skórzanej kurtce o blond włosach. W około był las i duża willa. Bardzo się wystraszyłam, co chce mi zrobić.
- Gdzie ja jestem, czego ode mnie chcesz?
Tak jak się domyślałam nie dostałam odpowiedzi. Nagle chłopak się schylił nade mną i powiedział:
- Teraz jesteś moja skarbie. 
- Co?!
- To co słyszałaś.
- Masz mnie odstawić na miejsce, teraz!
- Widzę że jesteś uparta, więc muszę zrobić żebyś na chwilę się zamknęła.
Odszedł do przodu samochodu i zaczął czegoś szukać.
Miałam okazję na ucieczkę, więc nie patrząc zaczęłam biec.
Usłyszałam tylko "kochanie i tak ci się nie uda" nie zwracałam uwagi na jego słowa.
W trakcie biegu rozwiązałam taśmę, która była zawinięta na rękach, słyszałam jak biegnie za mną i się śmieje, kto to w ogóle jest? Zam go? Chce mnie zgwałcić? Czego on chce?
Poczułam ból w nadgarstku i zostałam popchnięta na drzewo, złapał obydwa nadgarstki i związał mi je. Patrzył mi prosto w oczy, miał bardzo rozszerzone tęczówki, przestraszyłam się.
Był mocno wkurwiony, przez zaciśnięte zęby powiedział:
- Lepiej już nie uciekaj, bo skończy się to o wiele gorzej.
Po chwili poczułam jak znowu przykłada mi do twarzy tą szmatkę, zsunęłam się w dół i zemdlałam.









Już jest 1 rozdział mam nadzieję że się spodobał jeśli tak to:
CZYTASZ=KOMENTUJESZ
P.S- W następnych rozdziałach postaram się więcej pisać.

Wstęp

Witam!




Zaczynam pisać swojego pierwszego bloga, mam nadzieję że Wam się spodoba, będę dodawała rozdziały co parę dni, komentujcie, jeśli będą jakieś błędy też. 
Od razu mówię że opowiadanie nie będzie wesołe:) 


Trailer:








Mój twitter możecie się o coś pytać. 

OSTRZEŻENIE: Na blogu będą pojawiać się wulgaryzmy, materiał dla osób dorosłych i okaleczanie się.
CZYTASZ=KOMENTUJESZ 

Dziękuje:) 

piątek, 18 kwietnia 2014

Bohaterowie

Lucy White ma 19 lat, mieszka w Londynie, jej rodzice zmarli, gdy miała 8 lat. Nigdy nie wiedziała czym się zajmują, często znikali na parę dni. Pochodzi z zamożnej rodziny, mieszka ze swoją przyjaciółką Amy. Jej marzeniem jest być zawodową tancerką, dąży do tego, ale pewnego dnia jej życie zmieni się w koszmar.



Amy Malik ma 20 lat, mieszka w Londynie z Lucy, straciła kontakt ze swoją rodziną w wieku 16 lat, wtedy uciekła i wpadła w nałóg, teraz wszystko wróciło do normy po tym jak odnalazł ją jej brat, na razie może liczyć tylko na niego i Lucy. Zajmuje się modelingiem, od małego to ją interesowało. 



Niall Horan ma 20 lat, mieszka w Londynie, jego najlepszym przyjacielem jest Zayn. Niall jako nastolatek uciekł z domu, przygarnął go mężczyzna który zaoferował mu "pracę", Niall szybko się załapał i mu to nie przeszkadzało. Jego celem jest zabijanie ludzi dla pieniędzy.



Zayn Malik ma 21 lat, mieszka pod Londynem, jego siostrą jest Amy, jego najlepszym przyjacielem jest Niall. Zayn nie wie czym zajmuje się Niall, często coś podejrzewa, ale nie pyta.