poniedziałek, 26 maja 2014

5. I tak wiem, że tego chcesz.

~Lucy 

Kiedy już zjadłam naleśniki , pomyślałam że zaniosę na dół talerz i go zmyję, przy okazji dowiem się dlaczego Niall tak zareagował o tym co mu powiedziałam, trochę się boję zejść, ale trudno. Wyszłam z pokoju i zeszłam po schodach jak najciszej do kuchni, słyszałam już na górze jak Niall podśpiewywał podczas gotowania  nawet dobrze śpiewa, no ale ma już "pracę". Lekko kaszlnęłam  tak, żeby usłyszał, odruchowo się odwrócił. Boże spokojnie nie zabiję cię, ale ty mnie możesz, może.. Patrzył się na mnie aż zacznę coś mówić.
- Mogę umyć talerz?
Chłopak kiwnął głową i jego wzrok śledził każdy mój ruch. Trochę niekomfortowo się czuję, ale cóż były gorsze sytuacje z nim.  Żeby przerwać tą ciszę zapytałam się:
- Więc czemu wyszedłeś z pokoju po tym jak ci powiedziałam o tym?
Oparł ręce na blacie i przekręcił głową, spojrzał się na mnie i powiedział:
- Nie twój zasrany interes- warknął. A po chwili dodał
-księżniczko.
Nienawidzę gdy ktoś tam do mnie mówi. Księżniczki są rozpieszczone, a ja nie jestem.
-Możesz mnie nie nazywać księżniczką. Powiedziałam przez zaciśnięte zęby.
-To nie ty ustalasz zasady gry
Po chwili znów o coś zapytał.
- Boisz się mnie?
CO teraz o to pyta, idiota.
- Nie wiem
- Jestem mordercą powinnaś mnie się bać, mogę cię przecież zabić Lucy.
 - Nie zabijesz mnie.
Czekałam na jego odpowiedź
- Powinnaś, jestem zdolny do wszystkiego  
- O co ci teraz chodzi ?! To przez to, że powiedziałam że mnie zgwałcili ?!
Ale z niego debil!
Pierwsze łzy pojawiły się w moich oczach.
 - Nie , nie o to! Możesz skończyć już ten temat ?! Nie mam ochoty już o tym słyszeć
- Teraz nie chcesz słuchać?! A co chciałeś przed chwilą zrobić ?! Co ty sobie wyobrażałeś, że co ?! Że wskoczę ci do łóżka jak jakaś tania dziwka spod latarni?
-Tak jakby zgarnąłem cię z pod latarni, więc...
Nie mogłam uwierzyć co mówi. Przesadził. Nie wiem co we mnie wstąpiło, ale uderzyłam go z liścia. A raczej starałam się. Złapał mnie za nadgarstki i popchnął na ścianę.  
-Jeszcze raz, a nie przeżyjesz, suko
Ściskał moje nadgarstki z całej siły, czułam jak pulsuje mi krew, spojrzałam na nie i były całe sine.
Przestraszyłam się go, ale musiałam wziąć się na odwagę i momentalnie go oplułam. Jego oczy bardziej się ściemniały przez co zaczęłam żałować, że to zrobiłam. Jego dłonie bardziej ściskały moje nadgarstki przez co jęknęłam z bólu.
-Staram się być dla ciebie kurwa miły. Przyniosę ci żarcie, pozwalam ci korzystać z łazienki i ogólnie chodzić po domu, a ty zamiast dziękować ci za moją dobroć odpierdziela ci. Mogłabyś siedzieć w piwnicy przez 24godziny i załatwiać się kurwa do miski, a nawet byś kurwa nie dostała miski! Zrobił przerwę i a na jego twarzy pojawił się uśmiech, lecz to nie był uśmiech, który zwiastował  coś dobrego przełknęłam ślinę, a serce mi biło jak szalone. Myślałam, że usłyszy. Patrzył mi się w prosto w oczy. Niebieski...śliczne. Stop! O czym ja myślę. Nagle złapał mnie za biodra co mnie zaskoczyło i zarazem przeraziło. Farbowany blondyn przerzucił mnie przez ramię i zaczął gdzieś iść. Waliłam pięściami w jego plecy i krzyczałam, aby mnie puścił, lecz on był głuchy na to co żądam, a jego plecy były jak ze stali i to dosłownie.
-Niall. Szepnęłam.
-Zamknij się wreszcie! Warknął.
Nagle doszliśmy do piwnicy. Niall rzucił mną o podłogę. Wydobyłam dźwięk przez ból. Chłopak zaczął mnie przywiązywać do krzesła.
-Czego ty chcesz ode mnie?
-Dowiesz się później, księżniczko. Powiedział z powagą.
Chciałam się odezwać, ale się ugryzłam w język i to dość mocno. Chłopak to zauważył, bo uśmiechnął się wiedząc, że uda mu się mnie wyszkolić. On w to naprawdę wierzy, debil. Odwrócił się i zaczął kierować się do schodów.
-Ile będziesz mnie trzymał?
-Jeszcze trochę.
-Czemu ja? Na to mi już nie odpowiedział. Wyszedł trzaskając drzwiami. Po chwili wrócił, aby zgasić światło. Pięknie, naprawdę pięknie. Boję się ciemności.  Starałam się nie wariować, ale mój mózg wymyślał wiele dziwnych i strasznych rzeczy. Nagle usłyszałam TEN głos. Przerażona odwróciłam głowę lecz nikogo nie było.
-I tak wiem, że tego chcesz.
-Nie chcę.
-odpowiedziałam. Usłyszałam jego śmiech. Miałam wrażenie, że stoi koło mnie.. ten potwór Josh, znowu wyobraziłam sobie jego postać, jak to mówi..
Krzyknęłam. Do oczu napłynęły mi łzy. Po chwili wrócił Niall.
-Czego się drzesz?! Warknął i zapalił światło.
~Niall

Wyszedłem z piwnicy i pobiegłem na górę zobaczyć, czy Zayn się obudził. Po woli otworzyłem drzwi i na szczęście chłopak spał. Zeszedłem na dół, aby pooglądać w spokoju telewizję. Nie wiem jak się miałem wtedy zachować przy Lucy, wiem że powinnam jej współczuć, ale nie mogę. Nigdy nie zapomnę wydarzenia z moją matką.
Oglądałem telewizję aż nagle usłyszałem jej wkurzający, a zarazem śliczny głos. Wyłączyłem telewizor i udałem się do piwnicy.
-Czego się drzesz?! Zapaliłem światło i zobaczyłem, że dziewczyna płacze. Nie wiedziałem czemu. Poczułem się winny, ale szybko to odepchnąłem na bok. Podszedłem do jej krzesła i przykucnąłem przy nim. Złapałem dziewczynę za dłonie.
-Co jest? -zapytałem, lecz ona patrzyła się gdzieś przed siebie.  Nie odpowiedziała. Położyłem rękę na jej policzku na co się wzdrygnęła(?)wytarłem jej łzy, które leciały po policzku. Drugą ręką masowałem jej dłoń.
-Nie bój się. Jestem tu. -powiedziałem.
-Mam się ciebie bać czy wreszcie nie? Zdecyduj się.-powiedziała cicho i wciąż miała nieprzytomny wzrok.
-Masz się mnie bać, ale w tej chwili ty masz się przestać bać. -delikatnie się uśmiechnęła, lecz szybko uśmiech zniknął
-Spójrz na mnie!
Po chwili gdy zorientowałem się, że nie zamierza tego zrobić, złapałem ją za brodę przez co musiała na mnie spojrzeć.
-Co się stało?
-Czemu się zachowujesz jak największy na świecie dupek, a po chwili jakby nigdy nic jesteś miły? Zapytała omijając moje pytanie
-Taki mój urok. Uśmiechnąłem się.
Prychnęła.
-Wiesz...dziewczyny na to lecą. Lucy pokręciła głową.
- Te dziewczyny muszą być naprawdę głupie. Powiedziała.
-Niedługo ty będziesz jedną z tych głupich dziewczyn...chyba, że już nią jesteś
-Chyba w twoim snach. Odpowiedziała.
Zaśmiałem się.
 -W snach nie chcesz wiedzieć co my robimy. Jej źrenice rozszerzyły się, a jej mina była bezcenna. Żałuję, że nie zrobiłem jej zdjęcia. Siedzieliśmy w ciszy. Ta cisza dla mnie była bardzo niezręczna. Musiałem przerwać.  
-Powiesz co się stało?
 -Boję się ciemności. Prawie co wybuchnąłem śmiechem. Nie rozumiem jak można bać się ciemności, dla mnie to przyjemność. Przestałem na chwilę się śmiać, gdy to zauważyła.
-To nie jest śmieszne.
-Nie boisz się pyskować, a wiesz czym to grozi, a boisz się ciemności. Twoja logika mnie rozjebała. Zaśmiałem się.
-Śpisz przy zapalonym świetle czy z misiem? Zapytałem śmiejąc się Zażartowałem z niej, jest bardzo słodka i dziecinna, a zarazem chamska.
-Odczep się! Powiedziała bez uczuć.
-Dobra, przestaje. Powiedziałem wciąż się śmiejąc.
-Czemu boisz się ciemności? Spytałem z 
-Miałam o tym nie wspominać. Odezwała się cichutko.
-Przez gwałt? Zapytałem się, a ona nie odpowiedziała.
-Kiedy to się zdarzyło? Zapytałem niepewnie.
-To było 3 lata temu. Przełknąłem ślinę. Było mi jej szkoda, to dziwne, ale rzadko kiedy się kim przejmuję. 
-Czemu cię to obchodzi? Nie odpowiedziałem od razu.
-Nie wiem.
Naprawdę nie wiem czemu mnie to obchodzi..
Dziewczyna otworzyła usta i zamknęła. Nie wiem co we mnie wstąpiło, ale odwiązałem jej dłonie. Miała czerwony ślad. Trochę za mocno ją związałem Przejechałem dłonią po śladzie. 
-Przepraszam. Powiedziałem i ugryzłem się w język. Dawno już nikogo nie przepraszałem. Dziewczyna spojrzała się na mnie zdziwiona. Wstałem zacząłem się kierować do wyjścia.
-Zostaniesz?  -Powiedziała ledwo słyszalnym głosem. Walczyłem sam ze sobą czy zostać czy iść oglądać dalej film.
Niepewnie się odwróciłem.
-Chcesz, abym został?  
-Tak.-powiedziała. Ruszyłem do niej i usiadłem po turecku na przeciwko jej krzesła.  Głucha cisza odbijała się od ścian.
-Co tam? Zapytałem ,a ona posłała mi spojrzenie "na serio pytasz się o to?"
-Jak u ciebie dobrze to u mnie też.  Powiedziałem, jakby do siebie.
Przewróciła oczami. Naprawdę zaczęło mnie to denerwować.
-Czemu ja? Zapytała z zaskoczenia
-Co czemu ty?
O co znowu jej kurwa chodzi?
-Czemu ja tu jestem?
Kurwa, na pewno będziesz bezpieczniejsza tu niż w swoim domu.
-Zrozumiesz w swoim czasie Lucy. Odpowiedziałem po czym znów zapytała:
 -Czemu nie chcesz mi powiedzieć? Nie wiem czemu, ale znów się go o to mnie zapytała.
-Zabijesz mnie?
-Zależy. 
Już biegnę z nożem.
-Od czego? Dopytywała dalej, już mam tego dość. Po co ja z tu zostałem.
-Nie mogę odpowiedzieć ci na wszystkie pytania. Jęknęła bezsilnie.
-Opowiedz coś osobie. Zdziwiło mnie to pytanie. Nikt wcześniej nie pytał się o to. Nigdy nikt nie dopytywał mnie o to czym się zajmuję i co lubię.. no może z wyjątkiem Zayn'a. 
-Więc jestem Niall. Przerwała mi, kurwa czego.
-Serio? A myślałam, że Mark. Zaśmialiśmy się. Boże Lucy mnie się z jednej strony boi, a z drugiej się śmieje, ona jest dla mnie obca, ale znam ją zbyt dobrze, chociaż wiem z tego co opowiadał mi szef.
 -Dasz mi dokończyć? Kiwnęła głową na znak tak.
 -Mam 20 lat, jestem jaki jestem. Pochodzę z Irlandii, a dokładnie z Mullingar.
-Gdzie to? 
-W Irlandii. Prychnęła, zabawnie to wygląda jak tak robi.
 -A dokładniej? 
-W środkowej Irlandii. Małe miasto. Pokiwała głową.
-Gdy byłem młodszy uciekłem z domu i teraz jestem tutaj. Pokazałem na pokój.
-Może cię rozwiąże...pewnie ci nie wygodnie. Trochę się przejąłem tym czerwonym śladem, co miała wtedy.. Cóż może i dobrze że go miała, zasłużyła na karę.
-Miło, że wpadłeś na to.
Kurwa, przesadzasz..
 -Wiesz...że przeginasz. Zacząłem ją rozwiązywać i spojrzałem na nią, usiadła na przeciwko mnie na podłodze. 
-Co lubisz robić w wolnym czasie? Spytała.
-Piłka nożna. Pewnie typowa odpowiedź.
-Czemu wszyscy mężczyźni jarają się piłką?!
-Czemu wszystkie kobiety jarają się Butami. Zaśmiała się
-Cóż...nie wszystkie.
Yhym, akurat.
 -Powiadasz, że ty nie? Hmmm? Zabawne.
-Serio! Podniosła ręce w celu obronnym, a po chwili ziewnęła. I skręciła się w kłębek, widać że jest zmęczona, zniosę ją na górę.
- Chyba powinnaś się położyć, co?
- Może i tak, rozmawiamy już chyba z 6 godzin.
Chwilę rozmawialiśmy dopóki ona nie zasnęła. Nie będę już takim wielkim chamem, chociaż i tak mi na niej nie zależy.. Wziąłem ją na ręce i zaniosłem ją do mojego pokoju gdzie delikatnie położyłem na mięciutkim łóżku. Schyliłem się nad nią i szepnąłem:
-Dobranoc. Spojrzałem na zegarek. 22:30. Wow długo rozmawialiśmy. Pomyślałem że zasnę w swoim łóżku, czyli muszę spać z Lucy. Może i dobrze dla niej że będę z nią spał bo nie będzie drzeć mordy, że się boi. Zdjąłem bluzkę, a następnie buty i spodnie, a po chwili zgasiłem światło i wsunąłem się do łóżka. Przyciągnąłem śpiącą dziewczynę pod swoje ramię i ułożyłem jej głowę tak, aby była na moim torsie. 

~Lucy

Obudziłam się na czymś miękkim i bardzo wygodnym.Czyżby to był jeden wielki sen? A Niall nie istnieje? 
Otworzyłam oczy i zobaczyłam, że to nie mój pokój. Po chwili zorientowałam się, że ktoś mnie obejmuję i śpię na czyimś torsie tą osobą był Niall. Czy on tu mnie przyniósł? On?! Czy on się o mnie martwi? I czemu leżymy w jednym łóżku, wzdrygnęłam, codziennie inne łóżko. Dużo myśli mi chodziło po głowię, ale to nie możliwe że to zrobiliśmy, to jest nie możliwe. Postanowiłam jak najszybciej wstać z łóżka, oczywiście tak, aby go nie obudzić. Kiedy już prawie wstałam, poczułam jak chłopak ciągnie mnie mocno za rękę, do siebie.
- Zost.. Nie skończyłam bo jego wzrok się zdenerwował. Patrzył na mnie ze złością, znowu.
- Idź spać, zobacz która jest godzina. Niall wskazał na zegarek, który był na szafce nocnej. Była 3:40, super.
Musiałam coś wymyślić, żeby wyjść, nie chcę z nim leżeć w jednym łóżku, zapytałam:
- Mogę iść do toalety?
Kiwnął głową, po czym puścił moją rękę, poczułam ulgę. Wyszłam jak najszybciej z pokoju, wiem że toaleta jest tu na górze, ale zeszłam na dół. Postanowiłam zrobić sobie spacerek, aby jak najdalej od niego. Zeszłam po schodach, gdzie zapaliłam światło, które rozjaśnił cały salon. Weszłam do kuchni, podeszłam do lodówki i mnie zamurowało. Wisiała tam karteczka, a na niej „Hej Niall, wyjeżdżam do LA, dostałem ważny telefon, sorry. P.S: Nikomu nic nie powiem, trzymaj się! Z.” Co, nikomu nie powie? Od razu na myśl mi przyszło, że Niall kazał Zayn’owi trzymać to w tajemnicy, że mnie przetrzymuje. A to chuj, a Amy mu ufa. Szkoda, że nie mam swoich ciuchów bo tam mam telefon, ale jest jeszcze tu pralnia, prawda? Może tam będzie! Ostatnim razem w ogóle o nim nie pomyślałam, byłam zbyt wystraszona, ale teraz mi się uda! 
Szukałam chyba wszędzie, ale nagle zobaczyłam drzwi na przeciwko drzwi od ogrodu. Z zaciekawieniem i błaganiem, otworzyłam drzwi i tak! to jest to! Szybko weszłam, zobaczyłam rozwieszone ciuchy i samochód. Pewnie garaż, ale ważne że ubrania są, przegrzebywałam ubrania, zauważyłam moje czarne rurki. Modliłam się żeby on ich nie uprał. Włożyłam rękę do rękawa i był tam telefon.. cały. Działał! Weszłam w kontakty i wybrałam numer. Usłyszałam pierwsze dźwięki, ucieszyłam się.. minęło trochę i "Cześć tu Amy.. i Lucy, zostaw wiadomość, jeśli masz odwagę" Pamiętam jak się wcięłam jej podczas tego nagrania, to były czasy. 
Postanowiłam powiedzieć: 
- Amy ratunku! Nie wiem gdzie jestem, ale pomóż mi, proszę! 
Powiedziałam to tak, aby ten skurwysyn nie usłyszał. Zadzwonię jeszcze raz, wybrałam numer i czekałam.. usłyszałam jak Amy odbiera i mówi zaspanym głosem:
-Halo? 
-Am...
Poczułam jak ktoś z całej siły przykłada mi rękę do twarzy, z bólu zaczęłam krzyczeć. Wiedziałam że to on, zabrał mi telefon z ręki i rzucił nim z całej siły na podłogę, mam przesrane. Zaczął deptać po nim, wyjął jeszcze szczątki baterii i karty, które po chwili schował do kieszeni. Puścił mnie i przycisnął do ściany. Kolejny raz, teraz będzie gorzej. 
- Co do toalety miałaś iść? Hmmm? 
Nic nie odpowiedziałam, ale czułam jak przyciska moją szyję. On chce mnie udusić?! 
- Proszę nie! 
Patrzył mi się w prosto w oczy, jego spojrzenie wyglądało, jakby chciało mnie zabić. Boję się, mam nadzieję ze Amy coś z tym zrobi, pomoże mi.. 
- Kurwa, to był twoja ostatnia szansa. Powiedział przez zaciśnięte zęby.
- Przepraszam. Powiedziałam najgłośniej jak tylko mogłam. 
Nie wiem, ale Niall się powstrzymał, kiedy widział, że zaraz mogę zejść na drugą stronę. Puścił mnie i upadłam z hukiem na ziemię, po czym mnie postawił na nogi. 
- Nic już nie będziesz mieć, suko! 
Krzyknął mi prosto w twarz, pewnie i tak nie chciał mnie puścić. 
Związał mi ręce i popchnął w stronę drzwi. Popędzał mnie, jak najszybciej. Wiedziałam gdzie mnie prowadzi, już znam to miejsce bardzo dobrze. Kiedy już byliśmy w tej piwnicy, nie było krzesła, tylko materac i rury przez które płynie woda. 
- Pomyślałem, że jeśli będziesz grzeczna to dam ci materac, ale kurwa nie jesteś! 
Rzucił mnie na materac i przywiązał na sznurku do rury. Zajebiście, kurwa..
Zabierzcie mnie stąd, mam nadzieję że Amy się uda. 
- Masz tu zostać, rozumiesz? Czy nie? 
Pokiwałam głową, Niall się nachylił nade mną i się uśmiechnął. Nie wiedziałam o co mu chodzi. Poczułam jak kładzie mi swoją dłoń na moim policzku, nie spodziewałam się tego co teraz zrobi. Uderzył mnie z całej siły w twarz. Przez chwilę nic nie słyszałam, następnie poczułam jak mnie cholernie piecze policzek. Widziałam tego chuja przez mgłę, można powiedzieć, że się rozmazywał. Wiedziałam że się na mnie patrzy, ale nie słyszałam śmiechu. 
Zobaczyłam jak wychodzi i trzaska drzwiami. 
Jedyną myśl, którą miałam w głowie to, to żeby już nie żyć. 





___________________________________________________________________________

CZYTASZ=KOMENTUJESZ!

No i jest 5 rozdział, mam nadzieję że wam się spodoba i skomentujecie. Może jest trochę brutalny, ale mi się dobrze go piszę i oczywiście dziękuje za pomoc w pisaniu @megatightening ;)
Ilysm @Horan__HugMe x




12 komentarzy:

  1. Haha cudowny hahaha i z moją pomocą.
    Liczyłam na podziękowania, ale cóż...Przeżyję bez nich :c
    Nie mogę się doczekać kolejnego
    Masło @megatightening

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przecież napisałam podziękowania masło:)

      Usuń
    2. Ale później jak się upomniałam na tt :P

      Usuń
  2. Świetny rozdział!
    Czekam na następny, który mam nadzieję że szybko dodasz xx
    @Aj_Loff_Dimples

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny rozdział!!
    Nie moge sie doczekać kolejnego
    Strasznie mnie wciągnęło xd
    Mam nadzieję że jak najszybciej dodasz następny xx
    @Niall_my_Angel

    OdpowiedzUsuń
  4. To było takie wow! Zajebisty. Piszcie dalej i szybko :)
    @KathyJKatt

    OdpowiedzUsuń
  5. CUDOWNY, PISZCIE SZYBKO BO TO UZALEZNIA

    OdpowiedzUsuń
  6. Cudowny rozdział, serio!
    ale mam dla was informację. Powinnyście zatrudnić korektora do rozdziałów, bo jest na prawdę dużo błędów interpunkcyjnych. Ale to pikuś, ważne że treść jest zajebista.
    ~Claudia. (@itsmagiclol)

    OdpowiedzUsuń
  7. To jest takie genialne! I ten moment kiedy lezeli razem w łózku wtuleni w siebie>>>>>

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetne!!! Ale z niego świnia na końcu... ahh

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetny rozdział kochanie

    OdpowiedzUsuń