czwartek, 18 września 2014

18. Chce cię spróbować



~Lucy

Niall wpadł do pomieszczenia cały zdyszany i zdenerwowany. Porwał Liam’a, ale kto? Ten Harry?
Ma przechlapane, nie wiem jak się z tego wywiną. Będzie mu ciężko go uratować, widzę po nim jak mu zależy na tym, aby dorwać tego cwela i go rozszarpać. Usiadł na łóżku trzymając w rękach farbę, po co mu do cholery farba?! O nie, na pewno nie. Po długiej ciszy chłopak odezwał się:
-Lucy, jeśli chcesz ze mną gdziekolwiek jeździć musisz ściąć włosy i je przefarbować, proszę –Powiedział nawet nie patrząc się na mnie, jakby mówił do siebie, znowu.. Dosiadłam się do niego i nie mam innego wyboru muszę to zrobić, kurwa czemu ja zawsze przy nim tak szybko ulegam?
-Dobrze. –Wzięłam od niego tą farbę i weszłam do łazienki. Stanęłam przed prysznicem i nachyliłam głowę. To jest głupie, wszystko jest głupie. Nie lepiej mnie wypuścić ? Czemu ja? Nadal zadaję sobie to pytanie, w dzień i w nocy o tym myślę. Moje życie nigdy nie było i nie będzie dobre. Wiecznie będę mieć jakąś przeszkodę. Trzeba je ściąć, przeszukałam wszystkie szafki. Są, dobra one odrosną.
Nie co się bać są gorsze rzeczy. Po woli ścięłam, dość równomiernie. Na tyle ile potrafię, nie jestem fryzjerką do cholery. Kiedy skończyłam je ścinać, przyszła kolej na farbowanie. Obym nie wyszła stąd jak jakiś klaun. Nałożyłam rękawiczki i zmieszałam tubę farby pędzlem. Naprowadziłam na włosy starannie ciemną papkę, dobra jakoś idzie. Nienawidzę patrzeć na siebie w lustro to okropne, nigdy nie widziałam siebie w brązowych włosach. Amy ma szatynowe. Amy.. Co się z nią dzieje? Moje ciało przebiegły dreszcze na myśl o niej, czuję się jakbym jej nigdy nie znała. Dlaczego jej tutaj nie ma?
Bardzo za nią tęsknię, a prawie często o niej zapominam. Nie mogę, ja chce wrócić do domu, ale wtedy mnie zabiją. Kiedy skończyłam, przesiedziałam na blacie z 40 minut. Wszystko mi zdrętwiało, spłukałam włosy, resztki farby spłynęły. Szybko je przeczesałam i wysuszyłam, czuję się łysa. Ok, chwila prawdy, muszę się zobaczyć w lustrze. Zamknęłam oczy i przeszłam do lustra, po woli je otworzyłam. To nie ja, ja tak nie wyglądam. Jestem inna. Nie jest dobrze, ani źle, jest po prostu zwyczajnie. To krepujące, teraz wyjść do Niall’a. Pomyśli, że wyglądam jak szkaradnica, nie mogę o tym myśleć. Czemu przejmuję się jego zdaniem. Nie będę się nim przejmować co on myśli.
Wyszłam z łazienki, chłopaka nie było na łóżku, gdzie on jest? Przeszłam do salonu, oh siedzi na kanapie i coś czyta. Spojrzał na mnie pierwszy raz, opuścił wzrok i po raz kolejny tym razem o wiele szybciej, jego oczy się poszerzyły. Aż tak źle? Wiedziałam. Odłożył książkę podchodząc do mnie przygryzł wargę, kurwa nie rób tego! Stanął przede mną i zaczął przejeżdżać palcami po moich włosach.
-Wyglądasz inaczej. –Jego oczy, ten błysk, boże czy on się rumieni?! Tak, on to robi.
Nachylił się nade mną i złożył czuły pocałunek na moich ustach.
-Ale nadal jesteś moją Lucy. –„Moją” nie jestem twoja Niall. Kiwnęłam głową i usiadłam na jego poprzednim miejscu.
-Ciekawe? –Chwyciłam książkę i przeczytałam tytuł „Niechciani” . Jakiś kryminał, może kiedyś napiszą książkę o mnie jak mnie porwał jakiś chłopak? To okropne. Tylko w każdej tej książce swoje ofiary zabijają, a mnie jeszcze nie zabił.
-Taa. –Podszedł do mnie zabierając ode mnie książkę. Odłożył ją na miejsce i usiadł obok mnie. Cały czas mnie się przyglądając. To krępujące, halo.
-Jesteś piękna. –Nie mogę się zarumienić, nie teraz. Czuję jak moje policzki pieką. Czuje jak Niall przykłada dłoń do mojego nagrzanego policzka. Czuję jak jego ręka drży.
-Kiedyś..kiedyś cię w niego zraniłem..przepraszam. –wydarzenie z tamtego dnia od razu mi się przypomniało, cholernie bolało. On czuje się winny, dobrze. Nie rozumiem do tej pory czemu to zrobił. Wiem, że się na mnie wtedy wkurwił, ale jego zachowanie było niestosowne, tak jak i zazwyczaj. Jest nieuprzejmy, wredny, chamski, nie wychowany. Ale dla mnie już taki nie jest, dla mnie jest miły, opiekuńczy, troskliwy, zabawny. On jest sobą, a nie udaje kogoś onnego kim nie jest. To ja go zmieniłam.
-Przepraszam. –Powtórzył spokojnym cichym głosem przytulając mnie. Czy on zawsze musi tak wszystko wspaniale kończyć? On jest jak miś do przytulania, który cię chroni. Boże o czym ja myślę?
-W porządku. –Odpowiedziałam i się uśmiechnęłam. Chłopak odwzajemnił uśmiech. Nie chce żyć przyszłością, co się z nim stanie, że pójdzie zapewne do więzienia. Chce żyć chwilą, teraz. Teraźniejszością.
Kiedy miał coś powiedzieć znienacka rzuciłam się na niego. Nie spodziewał się tego odemnie, dlaczego ja to zrobiłam? Teraz on leży pode mną, a ja siedzę na nim okrakiem. Zaczęłam się śmiać, on również. Po chwili przestaliśmy i znowu ta niezręczna cisza. Poczułam lekkie pchnięcie w dół, jestem od jego twarzy kilka centymetrów. Czuję jego ciepły oddech, przypomina mi się tamten raz kiedy to ja byłam pod nim, a teraz role się odwróciły. Nie czekał ani chwili dłużej wpił się w moje usta. Zaczął dość nachalnie, czuje jak jego ręka jeździ po moim ciele. Jego usta są idealne, one wpasowują się w moje w każdym calu.
Czuję już mrowienie w brzuchu. Te uczucie jest zawsze rano kiedy otworzy oczy i na mnie patrzy. Jego oczy są wtedy pełne życia. Zaczęłam całować jego skórę na szyi. Pachnie za dobrze. Prawie podskoczyłam kiedy chłopak uszczypnął mnie w pupę. Zostałam przekręcona na dół. Teraz on jest nade mną. O nie.
Jego pocałunki na mojej skórze sprawiają jeszcze większe dreszcze, ciepło. Jego ciało mnie ogrzewa. Czuję się bezpieczna. Jego głowa zniża się za szybko w dół.
-Chce cię spróbować. –Jego oczy powędrowały na mnie. Kiwnęłam głową.
-Powiedź coś, chce cię usłyszeć. –Rozkazał.
-Ja też tego chce. –Co ja wygaduje?! On hipnotyzuje. Lucy! Uspokój się.
Chłopak zrobił szyderczy uśmieszek. Zaczął ściągać moje spodnie. Nie jestem pewna do tego co ma za chwilę dojść. Ale ja go pragnę, bardzo. Poczułam gęsią skórkę na moich nogach. Niall znowu zaczął mnie całować, ale tym razem pocałunki stawały się z każdą chwilą co raz większe. Zdjął jednym ruchem moją bluzkę. Jego włosy łaskotały mnie po brzuchu. Usta chłopaka są składane na moich udach. Są ciepłe, jego dłoń przejeżdża po mojej zimnej skórze. To nie fair, że ja jestem w samej bieliźnie, a on nie. Zatrzymałam go i powiedziałam:
-Kolej na ciebie. –Chłopak podniósł brew i podniósł ręce  w górę.
-Rób ze mną co chcesz kochanie. –Zdjęłam jego bluzkę, czułam jego spojrzenie na moje ciało. Tylko nie to.
-Jesteś idealna. –Opuszkami palców przebiegłam po jego torsie. Moja ręka drżała z każdą kolejną sekundą.
Wziął ją do swojej i przyłożył do swojego serca.
-Ono bije dla ciebie. –Cała byłam rozpalona, to mnie rozwaliło od środka, moje serce wybuchło.
Złapał mnie za nadgarstki i przyłożył do łóżka. Trzymał je cały czas, gdy całował mnie po moim ciele. Jedna ręka puściła drugą kiedy zaczął ściągać moje majtki. Poczułam bijące zimno.
-Na pewno tego chcesz? –Zapytał mnie z troską.
-Tak. –Chłopak zastąpił zimno swoimi palcami, ugięłam się w łuk. Poruszał nimi dość wolno, moje ciało przeszły do tej pory niespotykane mnie dreszcze. Początkowy ból przemienił się w przyjemne uczucie.
Gdy już czułam stan kiedy moje ciało nie wytrzyma, wyjął palce i składał pocałunki na moim brzuchu. Zjeżdżając coraz niżej, aż przeszło przeze mnie cholerne ciepło z jego ust. Skłdał tam pocałunki, poczułam jak jego język przebiega między moimi nogami. Złapałam go za włosy, zaczęłam je ściskać, wydawałam z siebie ciche jęki. Drugą ręką zostałam przygnieciona przez jego do kanapy. Zapomniałam o wszystkim co złe. Moje ciało przeszło dotąd mi nieznane uczucie. Niall przestał i po raz kolejny złożył pocałunek w każdym miejscu mojego ciała.
-To było.. –Nie dał mi dokończyć.
-Niesamowite. –Usiadł obok mnie zakładając bluzkę, a ja swoje ubrania. Nie mogę uwierzyć w to co przed chwilą się stało, on, jego serce, te ciepło. Pocałował mnie w usta i zniknął za drzwiami od pokoju.
Przejrzałam się w lustrze, który był przede mną. Jestem cała czerwona na twarzy. Na ciele mam liczne śliwkowe ślady, które bolały. Mój nadgarstek był cały spuchnięty i został ślad po Niall’u.


~Harry

Rozkazałem mu zejść na dół góry, tak zrobił. Nie mogę się doczekać, aż Horan przyjedzie mu na ratunek.
Wtedy obydwoje stracą życie, tak jak i jego kochana Lucy. Popchnąłem go do środka kawiarni, posłałem spojrzenie do Valentiny, żeby wzięła Liam’a do piwnicy. Usiadłem do pustego stolika, jestem wyczerpany tym chujem. Nie może usiedzieć na dupie do przyjazdu Niall’a. Zapadłem w myślach o tym co zrobię tym trzem jak już będą w paczce. Przerwała mi Valentina, to mojej mamy dawna koleżanka ze szkoły. Jako jedyna umie mówić tu po angielsku.
-Podać ci coś Harry? –Pokręciłem głową i poklepałem miejsce obok. Usiadła koło mnie i zapytała:
-Jak długo będzie tutaj ten chłopak? –Dla mnie może i teraz umrzeć, ale chce żeby to działo się na oczach jego najlepszego przyjaciela.
-Sam nie wiem, muszę czekać, wszystko w swoim czasie. –Wydęła usta i krzyknęła do swojego syna coś co nie rozumiem.
-Zamówiłam dwie kawy. –Jak chcesz, nie mam ochoty na kawę. Wstałem i powiedziałem:
-Idę do niego. –Przeszedłem obok zatłoczonych kolejek do baru i z daleka usłyszałem jej głos:
-A kawy nie wypijesz? –Daj mi spokój babo, otworzyłem skrzypiące drzwi i wszedłem do środka. Chłopak był już przywiązany do krzesła, tak jak trzeba. Był cały spocony, zapaliłem światło i usiadłem przed nim na zakurzonym stole. Patrząc się na jego zaklejone usta wyjąłem papierosa i zapaliłem.
-Więc czekamy na twojego zbawiciela Payne. –Chłopak nadal nie zmieniał wyrazu twarzy, była wciąż zła. Na mnie, to i lepiej wszyscy są źli na Harry’ego. Wypuściłem dym drwiąc z Liam’a.
-Nie mogę się doczekać, aż zobaczysz jak twarzyczka tego dupka będzie krwawić od moich pięści. –Liam wydał z siebie jakiś dźwięk, ale nie mogłem dosłyszeć.
-Co? Co mówisz? –Podszedłem do niego i z całej siły odkleiłem mu taśmę. Wydarł się na całe pomieszczenie. Uderzyłem go z całej siły w mordę i powiedziałem:
-Zamknij się bo cię zabiję teraz. –Czułem jak szybko oddycha, pot mu ściekał z czoła. Biedaczek się zmęczył. Odwróciłem głowę szukając jakiegoś napoju. Zauważyłem wodę na końcu piwnicy. Podałem mu ją i powiedziałem:
-Ups, sam jej nie otworzysz, może ci pomogę. –Odkręciłem korek i ochlapałem jego twarz całą zawartością butelki. Zacząłem się śmiać z niego, taki niewinny. Trzeba było nie podejmować się tej pracy.
-Jesteś żałosny. –Tylko to usłyszałem z jego ust. Ja żałosny? To ty nim jesteś! Uderzyłem pięścią go w twarz, jego krew zaczęła się sączyć z potem. Przewróciłem krzesło razem z nim i usiadłem na swoje miejsce. Krew plami podłogę, jego twarz nadal jest ta sama. Trzeba przyznać ma stalowe nerwy.
-Później to posprzątasz. –Rozkazałem, wydychając dym. Teraz to ja wami rządzę. 
_______________________________________________________
CZYTASZ=KOMENTUJESZ!
Hej, wiem nie dodawałam długo rozdziałów, nie miałam weny, dzisiaj zaczęłam pisać. Pierwszy raz pisałam część 18+ więc wiecie jakby były jakieś pomyłki to uwierzcie nie wiem jak pisać, trochę czytam innych ff i z nich to czerpię. Nie piszę na początku rozdziału, że to czytasz na swoją odpowiedzialność, jak i tak każdy to przeczyta. Więc, rozdziały będą teraz obowiązkowo dodawane co tydzień w środy, obiecuję. 
Jeszcze raz przepraszam za tamto. Mam nadzieję, że mnie zrozumieliście, że każdy czasem nie ma weny. 
Proszę o skomentowanie rozdziału, te komentarze są dla mnie ważne, a nie jak niektórzy wejdą przeczytają i nic nawet nie napiszą. 
Ilysm @Horan__HugMe x

10 komentarzy:

  1. super! rugkfjnbvifl
    scena +18 taka szybka xd mysle ze w nastepnych rozdzialach beda bardziej ekscytujace hahah lel
    nie no wszytsko fajne. tylko denerwuje mnie Harry :/
    czekam na nn

    OdpowiedzUsuń
  2. świetny! czekam na następny @awmybrooksxx

    OdpowiedzUsuń
  3. WOW! ta scena kiedy Niall mowi Lucy ze jego serce bije dla niej, omg cudowny rozdział *-* czekam na next! @niall_quad

    OdpowiedzUsuń
  4. Scena z Harry'm i Liam'em super czekam na next skarbie @payne_kiss_me / Liam

    OdpowiedzUsuń
  5. Mega mnie to wciągnęło i czekam na next !! <3

    OdpowiedzUsuń
  6. Co za cudo *o*
    Czekam na następny :DDD
    Ily xx /@skrobisia

    OdpowiedzUsuń
  7. TAK TAK TAK!
    3 ray TAK dziękujemy! <3
    Mega!! Na prawdę wyszła Ci ta scena +18. Rozdział jak zawsze genialny. I trzymam Cię za słowo co do terminów rozdziału. Do następnegoo <3 / @angelap2807

    OdpowiedzUsuń
  8. Swietny rozdzial @707mania

    OdpowiedzUsuń
  9. Przepraszam, że dopiero teraz dodaje komentarz kwiatek ♥ zaraz czytam następnym ale pierw parę słów o tym.
    Naprawdę super. Uuu Niall... i co smakowała Ci xd
    Co do Harr'ego to mi się tam on podoba.
    @Arixiel

    OdpowiedzUsuń
  10. Więcej takich rozdziałów proszę
    @Ra_San_

    OdpowiedzUsuń