~Lucy
Niall wpadł
do pomieszczenia cały zdyszany i zdenerwowany. Porwał Liam’a, ale kto? Ten
Harry?
Ma
przechlapane, nie wiem jak się z tego wywiną. Będzie mu ciężko go uratować,
widzę po nim jak mu zależy na tym, aby dorwać tego cwela i go rozszarpać. Usiadł
na łóżku trzymając w rękach farbę, po co mu do cholery farba?! O nie, na pewno
nie. Po długiej ciszy chłopak odezwał się:
-Lucy, jeśli
chcesz ze mną gdziekolwiek jeździć musisz ściąć włosy i je przefarbować, proszę
–Powiedział nawet nie patrząc się na mnie, jakby mówił do siebie, znowu..
Dosiadłam się do niego i nie mam innego wyboru muszę to zrobić, kurwa czemu ja
zawsze przy nim tak szybko ulegam?
-Dobrze.
–Wzięłam od niego tą farbę i weszłam do łazienki. Stanęłam przed prysznicem i
nachyliłam głowę. To jest głupie, wszystko jest głupie. Nie lepiej mnie
wypuścić ? Czemu ja? Nadal zadaję sobie to pytanie, w dzień i w nocy o tym
myślę. Moje życie nigdy nie było i nie będzie dobre. Wiecznie będę mieć jakąś
przeszkodę. Trzeba je ściąć, przeszukałam wszystkie szafki. Są, dobra one
odrosną.
Nie co się
bać są gorsze rzeczy. Po woli ścięłam, dość równomiernie. Na tyle ile
potrafię, nie jestem fryzjerką do cholery. Kiedy skończyłam je ścinać, przyszła
kolej na farbowanie. Obym nie wyszła stąd jak jakiś klaun. Nałożyłam rękawiczki
i zmieszałam tubę farby pędzlem. Naprowadziłam na włosy starannie ciemną papkę,
dobra jakoś idzie. Nienawidzę patrzeć na siebie w lustro to okropne, nigdy nie
widziałam siebie w brązowych włosach. Amy ma szatynowe. Amy.. Co się z nią
dzieje? Moje ciało przebiegły dreszcze na myśl o niej, czuję się jakbym jej
nigdy nie znała. Dlaczego jej tutaj nie ma?
Bardzo za
nią tęsknię, a prawie często o niej zapominam. Nie mogę, ja chce wrócić do
domu, ale wtedy mnie zabiją. Kiedy skończyłam, przesiedziałam na blacie z 40
minut. Wszystko mi zdrętwiało, spłukałam włosy, resztki farby spłynęły. Szybko
je przeczesałam i wysuszyłam, czuję się łysa. Ok, chwila prawdy, muszę się
zobaczyć w lustrze. Zamknęłam oczy i przeszłam do lustra, po woli je otworzyłam.
To nie ja, ja tak nie wyglądam. Jestem inna. Nie jest dobrze, ani źle, jest po
prostu zwyczajnie. To krepujące, teraz wyjść do Niall’a. Pomyśli, że wyglądam
jak szkaradnica, nie mogę o tym myśleć. Czemu przejmuję się jego zdaniem. Nie
będę się nim przejmować co on myśli.
Wyszłam z
łazienki, chłopaka nie było na łóżku, gdzie on jest? Przeszłam do salonu, oh
siedzi na kanapie i coś czyta. Spojrzał na mnie pierwszy raz, opuścił wzrok i
po raz kolejny tym razem o wiele szybciej, jego oczy się poszerzyły. Aż tak źle?
Wiedziałam. Odłożył książkę podchodząc do mnie przygryzł wargę, kurwa nie rób
tego! Stanął przede mną i zaczął przejeżdżać palcami po moich włosach.
-Wyglądasz
inaczej. –Jego oczy, ten błysk, boże czy on się rumieni?! Tak, on to robi.
Nachylił się
nade mną i złożył czuły pocałunek na moich ustach.
-Ale nadal
jesteś moją Lucy. –„Moją” nie jestem twoja Niall. Kiwnęłam głową i usiadłam na
jego poprzednim miejscu.
-Ciekawe?
–Chwyciłam książkę i przeczytałam tytuł „Niechciani” . Jakiś kryminał, może
kiedyś napiszą książkę o mnie jak mnie porwał jakiś chłopak? To okropne. Tylko
w każdej tej książce swoje ofiary zabijają, a mnie jeszcze nie zabił.
-Taa.
–Podszedł do mnie zabierając ode mnie książkę. Odłożył ją na miejsce i usiadł
obok mnie. Cały czas mnie się przyglądając. To krępujące, halo.
-Jesteś
piękna. –Nie mogę się zarumienić, nie teraz. Czuję jak moje policzki pieką.
Czuje jak Niall przykłada dłoń do mojego nagrzanego policzka. Czuję jak jego
ręka drży.
-Kiedyś..kiedyś
cię w niego zraniłem..przepraszam. –wydarzenie z tamtego dnia od razu mi się
przypomniało, cholernie bolało. On czuje się winny, dobrze. Nie rozumiem do tej
pory czemu to zrobił. Wiem, że się na mnie wtedy wkurwił, ale jego zachowanie
było niestosowne, tak jak i zazwyczaj. Jest nieuprzejmy, wredny, chamski, nie
wychowany. Ale dla mnie już taki nie jest, dla mnie jest miły, opiekuńczy,
troskliwy, zabawny. On jest sobą, a nie udaje kogoś onnego kim nie jest. To ja
go zmieniłam.
-Przepraszam.
–Powtórzył spokojnym cichym głosem przytulając mnie. Czy on zawsze musi tak
wszystko wspaniale kończyć? On jest jak miś do przytulania, który cię chroni.
Boże o czym ja myślę?
-W porządku.
–Odpowiedziałam i się uśmiechnęłam. Chłopak odwzajemnił uśmiech. Nie chce żyć
przyszłością, co się z nim stanie, że pójdzie zapewne do więzienia. Chce żyć
chwilą, teraz. Teraźniejszością.
Kiedy miał
coś powiedzieć znienacka rzuciłam się na niego. Nie spodziewał się tego odemnie,
dlaczego ja to zrobiłam? Teraz on leży pode mną, a ja siedzę na nim okrakiem. Zaczęłam
się śmiać, on również. Po chwili przestaliśmy i znowu ta niezręczna cisza.
Poczułam lekkie pchnięcie w dół, jestem od jego twarzy kilka centymetrów. Czuję
jego ciepły oddech, przypomina mi się tamten raz kiedy to ja byłam pod nim, a
teraz role się odwróciły. Nie czekał ani chwili dłużej wpił się w moje usta.
Zaczął dość nachalnie, czuje jak jego ręka jeździ po moim ciele. Jego usta są
idealne, one wpasowują się w moje w każdym calu.
Czuję już
mrowienie w brzuchu. Te uczucie jest zawsze rano kiedy otworzy oczy i na mnie
patrzy. Jego oczy są wtedy pełne życia. Zaczęłam całować jego skórę na szyi.
Pachnie za dobrze. Prawie podskoczyłam kiedy chłopak uszczypnął mnie w pupę.
Zostałam przekręcona na dół. Teraz on jest nade mną. O nie.
Jego
pocałunki na mojej skórze sprawiają jeszcze większe dreszcze, ciepło. Jego
ciało mnie ogrzewa. Czuję się bezpieczna. Jego głowa zniża się za szybko w dół.
-Chce cię
spróbować. –Jego oczy powędrowały na mnie. Kiwnęłam głową.
-Powiedź
coś, chce cię usłyszeć. –Rozkazał.
-Ja też tego
chce. –Co ja wygaduje?! On hipnotyzuje. Lucy! Uspokój się.
Chłopak zrobił
szyderczy uśmieszek. Zaczął ściągać moje spodnie. Nie jestem pewna do tego co
ma za chwilę dojść. Ale ja go pragnę, bardzo. Poczułam gęsią skórkę na moich
nogach. Niall znowu zaczął mnie całować, ale tym razem pocałunki stawały się z
każdą chwilą co raz większe. Zdjął jednym ruchem moją bluzkę. Jego włosy
łaskotały mnie po brzuchu. Usta chłopaka są składane na moich udach. Są ciepłe,
jego dłoń przejeżdża po mojej zimnej skórze. To nie fair, że ja jestem w samej
bieliźnie, a on nie. Zatrzymałam go i powiedziałam:
-Kolej na
ciebie. –Chłopak podniósł brew i podniósł ręce
w górę.
-Rób ze mną
co chcesz kochanie. –Zdjęłam jego bluzkę, czułam jego spojrzenie na moje ciało.
Tylko nie to.
-Jesteś
idealna. –Opuszkami palców przebiegłam po jego torsie. Moja ręka drżała z każdą
kolejną sekundą.
Wziął ją do
swojej i przyłożył do swojego serca.
-Ono bije
dla ciebie. –Cała byłam rozpalona, to mnie rozwaliło od środka, moje serce
wybuchło.
Złapał mnie
za nadgarstki i przyłożył do łóżka. Trzymał je cały czas, gdy całował mnie po
moim ciele. Jedna ręka puściła drugą kiedy zaczął ściągać moje majtki. Poczułam
bijące zimno.
-Na pewno
tego chcesz? –Zapytał mnie z troską.
-Tak. –Chłopak
zastąpił zimno swoimi palcami, ugięłam się w łuk. Poruszał nimi dość wolno,
moje ciało przeszły do tej pory niespotykane mnie dreszcze. Początkowy ból
przemienił się w przyjemne uczucie.
Gdy już
czułam stan kiedy moje ciało nie wytrzyma, wyjął palce i składał pocałunki na
moim brzuchu. Zjeżdżając coraz niżej, aż przeszło przeze mnie cholerne ciepło z
jego ust. Skłdał tam pocałunki, poczułam jak jego język przebiega między moimi
nogami. Złapałam go za włosy, zaczęłam je ściskać, wydawałam z siebie ciche
jęki. Drugą ręką zostałam przygnieciona przez jego do kanapy. Zapomniałam o
wszystkim co złe. Moje ciało przeszło dotąd mi nieznane uczucie. Niall przestał
i po raz kolejny złożył pocałunek w każdym miejscu mojego ciała.
-To było.. –Nie
dał mi dokończyć.
-Niesamowite.
–Usiadł obok mnie zakładając bluzkę, a ja swoje ubrania. Nie mogę uwierzyć w to
co przed chwilą się stało, on, jego serce, te ciepło. Pocałował mnie w usta i
zniknął za drzwiami od pokoju.
Przejrzałam
się w lustrze, który był przede mną. Jestem cała czerwona na twarzy. Na ciele
mam liczne śliwkowe ślady, które bolały. Mój nadgarstek był cały spuchnięty i
został ślad po Niall’u.
~Harry
Rozkazałem
mu zejść na dół góry, tak zrobił. Nie mogę się doczekać, aż Horan przyjedzie mu
na ratunek.
Wtedy
obydwoje stracą życie, tak jak i jego kochana Lucy. Popchnąłem go do środka
kawiarni, posłałem spojrzenie do Valentiny, żeby wzięła Liam’a do piwnicy.
Usiadłem do pustego stolika, jestem wyczerpany tym chujem. Nie może usiedzieć
na dupie do przyjazdu Niall’a. Zapadłem w myślach o tym co zrobię tym trzem jak
już będą w paczce. Przerwała mi Valentina, to mojej mamy dawna koleżanka ze
szkoły. Jako jedyna umie mówić tu po angielsku.
-Podać ci
coś Harry? –Pokręciłem głową i poklepałem miejsce obok. Usiadła koło mnie i
zapytała:
-Jak długo
będzie tutaj ten chłopak? –Dla mnie może i teraz umrzeć, ale chce żeby to
działo się na oczach jego najlepszego przyjaciela.
-Sam nie
wiem, muszę czekać, wszystko w swoim czasie. –Wydęła usta i krzyknęła do
swojego syna coś co nie rozumiem.
-Zamówiłam
dwie kawy. –Jak chcesz, nie mam ochoty na kawę. Wstałem i powiedziałem:
-Idę do
niego. –Przeszedłem obok zatłoczonych kolejek do baru i z daleka usłyszałem jej
głos:
-A kawy nie
wypijesz? –Daj mi spokój babo, otworzyłem skrzypiące drzwi i wszedłem do
środka. Chłopak był już przywiązany do krzesła, tak jak trzeba. Był cały
spocony, zapaliłem światło i usiadłem przed nim na zakurzonym stole. Patrząc
się na jego zaklejone usta wyjąłem papierosa i zapaliłem.
-Więc
czekamy na twojego zbawiciela Payne. –Chłopak nadal nie zmieniał wyrazu twarzy,
była wciąż zła. Na mnie, to i lepiej wszyscy są źli na Harry’ego. Wypuściłem
dym drwiąc z Liam’a.
-Nie mogę się
doczekać, aż zobaczysz jak twarzyczka tego dupka będzie krwawić od moich
pięści. –Liam wydał z siebie jakiś dźwięk, ale nie mogłem dosłyszeć.
-Co? Co
mówisz? –Podszedłem do niego i z całej siły odkleiłem mu taśmę. Wydarł się na
całe pomieszczenie. Uderzyłem go z całej siły w mordę i powiedziałem:
-Zamknij się
bo cię zabiję teraz. –Czułem jak szybko oddycha, pot mu ściekał z czoła.
Biedaczek się zmęczył. Odwróciłem głowę szukając jakiegoś napoju. Zauważyłem
wodę na końcu piwnicy. Podałem mu ją i powiedziałem:
-Ups, sam
jej nie otworzysz, może ci pomogę. –Odkręciłem korek i ochlapałem jego twarz
całą zawartością butelki. Zacząłem się śmiać z niego, taki niewinny. Trzeba
było nie podejmować się tej pracy.
-Jesteś
żałosny. –Tylko to usłyszałem z jego ust. Ja żałosny? To ty nim jesteś!
Uderzyłem pięścią go w twarz, jego krew zaczęła się sączyć z potem. Przewróciłem
krzesło razem z nim i usiadłem na swoje miejsce. Krew plami podłogę, jego twarz
nadal jest ta sama. Trzeba przyznać ma stalowe nerwy.
-Później to
posprzątasz. –Rozkazałem, wydychając dym. Teraz to ja wami rządzę.
_______________________________________________________
CZYTASZ=KOMENTUJESZ!
Hej, wiem nie dodawałam długo rozdziałów, nie miałam weny, dzisiaj zaczęłam pisać. Pierwszy raz pisałam część 18+ więc wiecie jakby były jakieś pomyłki to uwierzcie nie wiem jak pisać, trochę czytam innych ff i z nich to czerpię. Nie piszę na początku rozdziału, że to czytasz na swoją odpowiedzialność, jak i tak każdy to przeczyta. Więc, rozdziały będą teraz obowiązkowo dodawane co tydzień w środy, obiecuję.
Jeszcze raz przepraszam za tamto. Mam nadzieję, że mnie zrozumieliście, że każdy czasem nie ma weny.
Proszę o skomentowanie rozdziału, te komentarze są dla mnie ważne, a nie jak niektórzy wejdą przeczytają i nic nawet nie napiszą.
Ilysm @Horan__HugMe x
super! rugkfjnbvifl
OdpowiedzUsuńscena +18 taka szybka xd mysle ze w nastepnych rozdzialach beda bardziej ekscytujace hahah lel
nie no wszytsko fajne. tylko denerwuje mnie Harry :/
czekam na nn
świetny! czekam na następny @awmybrooksxx
OdpowiedzUsuńWOW! ta scena kiedy Niall mowi Lucy ze jego serce bije dla niej, omg cudowny rozdział *-* czekam na next! @niall_quad
OdpowiedzUsuńScena z Harry'm i Liam'em super czekam na next skarbie @payne_kiss_me / Liam
OdpowiedzUsuńMega mnie to wciągnęło i czekam na next !! <3
OdpowiedzUsuńCo za cudo *o*
OdpowiedzUsuńCzekam na następny :DDD
Ily xx /@skrobisia
TAK TAK TAK!
OdpowiedzUsuń3 ray TAK dziękujemy! <3
Mega!! Na prawdę wyszła Ci ta scena +18. Rozdział jak zawsze genialny. I trzymam Cię za słowo co do terminów rozdziału. Do następnegoo <3 / @angelap2807
Swietny rozdzial @707mania
OdpowiedzUsuńPrzepraszam, że dopiero teraz dodaje komentarz kwiatek ♥ zaraz czytam następnym ale pierw parę słów o tym.
OdpowiedzUsuńNaprawdę super. Uuu Niall... i co smakowała Ci xd
Co do Harr'ego to mi się tam on podoba.
@Arixiel
Więcej takich rozdziałów proszę
OdpowiedzUsuń@Ra_San_