niedziela, 11 maja 2014

3. No nie mów, że ci się nie podoba Lucy

Podróż trwała dosyć długo, aż sama się zdziwiłam, że aż tyle przebiegłam. W życiu tyle nie biegałam, chociaż to robię.. robiłam codziennie rano z Amy. W tym czasie chłopak włączył radio i w tle leciała cicha, spokojna melodia. Całkiem przyjemnie oprócz faktu iż jestem w samochodzie mojego porywacza. Oberwie mi się za tą ucieczkę, co chwile nasuwa mi się pytanie czemu porwał mnie? co złego zrobiłam? i co mają do tego moi rodzice? Tę niezręczną chwilę przerwał Niall: 
- O czym tak myślisz skarbie? Przestań tak do mnie mówić chuju! 
- Nie powinno cię to interesować.. co w ogóle to obchodzi człowieka bez serca, który tylko zabija nie winnych ludzi. Zacisnął dłonie na kierownicy i spojrzał się na mnie w lusterku z wyrazem twarzy jakby chciał się zaraz na mnie rzucić i udusić gołymi rękami. 
- Radzę, odnoś się do mnie grzecznie bo to się źle dla ciebie skończy. I oni nie są nie winni. Spierdalaj, udawałam że nie zwróciłam uwagi na jego słowa, ale w środku bałam się go, wygląda tak niewinnie, a na prawdę jest okropny, kto go wychował. Momentalnie przyspieszył auto, przyciągnęłam się do siedzenia, czułam że zaraz chyba zwymiotuję. Niech on już skończy tak jechać, zabije nas! 
- Zwolnij! Nie zwracał uwagi na moje słowa, on kurwa jest pojebany, przecież może wjechać z całą prędkością w drzewo. 
- Niall! Nagle poczułam jak w okół brzucha mam zaciśnięty pas, zatrzymał się, uff całe szczęście, nie chciałabym wiedzieć co by było dalej. 
- Zadowolona? 
- Tak, dziękuje. Wysiadł zdenerwowany z auta i wyjął paczkę papierosów z kieszeni i zapalił, typowy kurwa badboy. Zabija z łatwością, pali, pije, bawi się dziewczynami, ale nie ma tatuaży, dziwny jest. Nie chciałam do niego wychodzić, bo niby po co, pocieszyć go? Na pewno nie, nie zasługuje na to. Czekałam krótko, wsiadł do auta i odpalił go. Tym razem dojechaliśmy w spokoju. Niall wysiadł z auta, otworzył drzwi od mojej strony. Pierwsze co złapał mnie za nadgarstki związał je sznurem, o proszę tym razem sznurem, kretyn. Zaprowadził mnie do domu Chciałam się odezwać, ale się bałam jak zareaguje, zatrzymał się i otworzył drzwi. Ruszyłam do środka, ale chłopak pociągnął za moje związane ręce znowu mnie prowadził. odważyłam się zabrać głos: 
- Po co mnie prowadzisz? Jestem związana i wiesz że nie mam jak uciec. Puść. 
Niall zatrzymał się puścił moje ręce wskazał ręką żebym zeszła do piwnicy. Te miejsce jest okropne, zimno, aż mi dreszcze przechodzą kiedy widzę ten brud, mógłby zadbać o to miejsce dom jest śliczny a piwnica okropna ciekawe czy kogoś tu trzymał oprócz mnie? zeszłam po schodach. Usłyszałam jak drzwi zostały zamknięte jedyne co mi pozostało to usiąść i zacząć płakać. nie miałam na nic siły. Chęci na ucieczki z tego miejsca znikła. Boje sie go. Niall jest przerażajacy nie chce zeby mnie zabił, głupie, ale on wydaje się miły i nikt by nie pomyślał że jest mordercą. Caly sens zycia znikł. Ciekawe czy Amy zglosila moje zaginiecie. co teraz mysli i czuje? głowa mi peka od natłoku myśli. Jestem tutaj nie cały dzień, a juz czuje się wykończona. Dalsze pytania nakładają się w głowie. Oczy stają się ciężkie. Zasnęłam na zimnej podłodze.

 - Mamo! Gdzie jesteś?!
Zaczęłam biec po ciemnym lesie, zobaczyłam rodziców przed wielkim domem, zatrzymałam się przy nich. Bardzo ich kocham, nigdy bym ich nie opuściła, ale ich skóra na rękach, twarzy się starzeje, z każdą chwilą co raz uważniej przyglądałam się im, z sekundy na sekunde zamieniali się w zgniliznę, jakby umierali i nagle zobaczyłam jak uciekają.   
- Nie!! Mamusiu? Tatusiu? Co się dzieje?!
- Lucy, uważaj na siebie. Krzyknęła do mnie mama, tak jakby mnie przed czymś ostrzegała..
Za chwilę pochłonęła mnie ciemność, na końcu widziałam białe światło, gdzie stali moi rodzice.
- Czemu uciekacie?
- Córeczko poradzisz sobie. 
I po tych słowach zniknęli.
- Niee! Skuliłam się w kłębek i zaczęłam płakać, jak najgłośniej, zaczęłam krzyczeć.

Poczułam szarpnięcie na moim ramieniu usłyszałam słowa "Wstań!! Ile będziesz jeszcze  spać?!" Podniosłam się na równe nogi. chciałam przeczesać ręką włosy, ale zapomniałam że mam związane ręce. Patrzyłam na Niall’a stojącego przede mną. Był wyższy ode mnie. Moja noga z łatwością mogłaby spotkać się z jego kroczem. Mam ochotę to zrobić nie wiem co po tym może się ze mną stać. Zrezygnowałam, zaczęłam rozmowę:
- Czy mogę skorzystać z łazienki? Zapytałam.
-Tak ale muszę iść z tobą.
Co kurwa?! Wolę odpowiedzieć pozytywnie, bo jeszcze coś mi zrobi..
-Dobrze odpowiedziałam. Chce mi się siku i nie obchodzi mnie czy ten idiota będzie tam ze mną. Weszłam do łazienki, a on za mną. Złapał za nadgarstki i rozwiązał sznur. ulżyło mi zrobiłam siku czując jak Niall patrzy na mnie. Odezwał się:
- Przyniosę Ci czyste ubrania, powinnaś wziąć prysznic bo śmierdzisz.
Boże mówi mi to prosto w twarz kiedy sikam, idiota.
Odpowiedziałam w myślach, a co mam pachnąć kwiatkami po nocy spędzonej w piwnicy?! Niall wyszedł i po chwili wrócił z ubraniami, o dziwno były to czarne legginsy i bluza z kotkiem. skąd on ma te rzeczy? Może ma dziewczynę. postanowiłam rozebrać się przy nim, nie będę już marnować czasy na kłóceniu się z nim. Powoli ściągnęłam legginsy z nóg. Przejechałam po lewym udzie gdzie znajdowały się blizny. Niall śledził wzrokiem każdy mój ruch. I tak pewnie go to nie obchodzi. On chyba nie ma uczuć i zasad człowieczeństwa. Ciekawe czy ma przyjaciół. Rozebrałam się do naga i zakryłam swoje ciało.
- Czemu się zakrywasz? Jesteś piękna, księżniczko.
Co? Proszę, czy ja się nie przesłyszałam, i tak to jest ten pewnie jego pusty chwyt na te jego lalunie. Czekałam aż kiwnie głową, żebym weszła do kabiny prysznicowej i to zrobił, Niall był oparty o pralkę przyglądał mi się. Weszłam prędko do kabiny, czując na sobie jego obleśne spojrzenie. Czemu nie może mi dać jebanej prywatności choćby na sekundę. Powinien chociaż się odwrócić, a nie. Zaraz oczy zrobią mu się jak pięciozłotówki od patrzenia na mnie. Całe szczęście że drzwiczki nie są przezroczyste wtedy byłaby masakra. Puściłam ciepłą wodę i od razu się rozluźniłam. Ignorowałam jego spojrzenia, którymi próbował mnie pośpieszyć. Dobra, nie będę tu siedzieć długo, jeszcze wyciągnie mnie z tego prysznica. Zakręciłam wodę i odezwałam się nieśmiało:
 - Mógłbyś mi podać ręcznik? Proszę?- odezwałam się z nadzieją . Niall pochylił się i sięgnął po ręcznik z półki
- O, i nie patrz się, proszę.- zaśmiał się.
- Dobra,postaram się. Rozłożył ręcznik przed drzwiczkami żebym, gdy tylko tylko je otworzy byłabym opatulona ręcznikiem. Otworzyłam drzwiczki i szybko wskoczyłam w ramiona Niall'a. Prawie go tym przewróciłam. Boże, jakie to głupie. Jeszcze niedawno ciągnął mnie za włosy a teraz stoimy tak jakby przytuleni. Owinęłam się ręcznikiem , który szczerze powiedziawszy był bardzo mały. Ledwie mi pupę zasłaniał. Specjalnie to zrobił. Chociaż tak czy tak nie ma co podziwiać. Nie będę się już czepiać, jak będę grzeczna może pozwoli mi zostać tu, na górze. Nie chcę wracać do tej okropnej piwnicy. Niall nadał stał trzymając ubrania. Podał mi je i obrócił się. 
-Mogłabym Cię prosić żebyś wyszedł z łazienki ? - zapytałam z nadzieją
- Nie- odparł krótko .
- Proszę Cię, przysięgam że nie ucieknę, tak czy tak nie miałabym jak.
-Proszę, zrobię wszystko- prosiłam jak głupia. Chłopak zamyślił się i uśmiechnął podejrzanie. Zaczęłam żałować swoich słów.
- Okej, wyjdę, ale najpierw dasz mi buziaka, w policzek.- odetchnęłam z ulgą, mógł wymyślić coś gorszego, wole nie wiedzieć co. Podeszłam do niego i pochyliłam się żeby go pocałować. Chłopak w ostatniej chwili odwrócił głowę i moje usta spotkały się z jego. Oderwałam się prawie natychmiast.Będę musiała zdezynfekować po tym usta. 
-Zjesz coś? Zapytał.
- Tak chętnie tylko żeby to nie była taka obleśna papka jak ostatnio. Powiedziałam. 
- A i od kiedy jesteśmy miły?
- Jak jesteś grzeczna to i ja jestem miły, uśmiechnął się. Może on jest na coś chory, na kretynomanię.
- To co chcesz jeść? Przerwał mi rozmyślanie o tym jaki jest głupi..
- Emm, najpierw muszę się przebrać, czy możesz już wyjść? Spytałam jak najgrzeczniej się dało. Szybko się przebrałam, stanęłam przed lustrem i zakręciło mi się w głowie, zaczęłam rozmyślać co ja w ogóle robie, wiem, muszę być dla niego miła to mnie.. i tak nigdy nie wypuści i po co on właśnie mnie porwał, a co z moimi rodzicami o co mu chodziło. Łzy naleciały mi momentalnie do oczu i zaczęłam płakać, jeszcze ten dzisiejszy sen. W dzień kiedy umarli i jeszcze o tym nie wiedziałam przyśnił mi się i dzisiaj. Może oni mnie ostrzegają przed nim, chcą mi powiedzieć że chce mnie w sobie rozkochać, a później zabić? Kiedyś zawsze jak miałam problemy, pocieszałam się moją żyletką, tamte czasy były okropne i nagle powróciły. Zawzięcie zaczęłam czegoś szukać ostrego, nie nie mogę tego zrobić, obiecałam Amy. Najlepiej podetnę sobie żyły i już nigdy nie zobacze tego hipokryty, z drugiej strony bardzo chcę już być z moimi rodzicami. Nie! nie zrobię tego dla Amy, tylko ona mi została. Po chwili mocno zapukały drzwi i zapewne to był Niall.
- Co tak długo tam siedzisz? Wychodź!
- Już idę, powiedziałam cicho, ale tak żeby on usłyszał. Akurat w tym momencie, kiedy planuję swoje samobójstwo, super. Otworzyłam drzwi i stał przed nimi ze skrzyżowanymi rękoma. Wygląda przezabawnie, szkoda że tego nie może zobaczyć. 
- Płakałaś?
Co ty tak się przejmujesz, lepiej mnie wypuść!
- Może, co cię to interesuje jesteś tylko mordercą! I nic nie wiesz. Widać że przyjął te słowa z ulgą, ale pewnie chciał mnie rozszarpać. Wziął głęboki wdech i żeby się uspokoić wypuścił je jak najspokojniej. Nagle taka z niego niańka, a jeśli mi zatruje te jedzenie, o tak nareszcie umrę. Schodziłam z nim po schodach, zapewne mi się patrzy na tyłek, dupek. Skręciłam w lewo, ale nagle poczułam jak ciągnie mnie za bluzę i mówi:
 - W tamtą stronę księżniczko
- Ok, puść mnie! I nie mów do mnie księżniczko. Przysunął mnie do siebie, i objął ręce wokół moich bioder. Niech mnie zostawi.
- No nie mów że ci się nie podoba Lucy. 
I znowu ten jego uśmieszek.
O i pierwszy raz powiedział do mnie po imieniu.
- Bardzo mi się podoba - powiedziałam z sarkazmem
- Wiedziałem. Ugh, tylko mu przywalić w tą śliczną mordkę.
Tak, jest przystojny, ale nie mogę się w nim zadurzyć, nigdy. Pociągnął mnie za rękę, nie zauważywszy byłam już w kuchni, niech już przestanie mną tak szarpać! Ale przyznać trzeba ładna ta kuchnia. Puścił moją rękę, ale jak to on, spojrzał się na mnie z uśmiechem pedofila, boże zwymiotuję. Usiadłam na krześle, przed blatem.
Położył mi przed oczy dwie kanapki, chyba z masłem orzechowym i sok, pomarańczowy. Kiedy wyszedł do drugiego pokoju zaczęłam jeść. Nienawidzę kiedy ktoś patrzy się kiedy jem. To mnie peszy. Usłyszałam , że włącza telewizję, mecz. Zauważyłam , że na lodówce jest postawione radio. Podeszłam do niego i włączyłam . Leciała akurat piosenka American Authors - Best Day Of My Life.
- Chyba jednak to nie jest najlepszy dzień mojego życia - wyszeptałam a w oczach pojawiły mi się łzy. 
Nie płacz Lucy ! Już o wiele za dużo łez wypłakałaś przez tego chłopaka. Bądź silna. Jeżeli nie dla siebie to dla Amy. 
Właśnie, ciekawe czy Amy zgłosiła moje zaginięcie. Głupie pytanie, to oczywiste, że to zrobiła, przecież zniknęłam z tej stacji tak nagle, że wydawało by się jakbym rozpłynęła w powietrzu. Policja powinna już mnie szukać, minęły już te jebane 24 h.  Boże, proszę Cię, niech znajdą dowody mojego porwania, albo niech psy tropiące wyczują mój ślad. Proszę tylko o to, żeby ktoś mnie stąd uwolnił. Wyłączyłam radio z irytującą piosenką i dokończyłam kanapki. Ledwo upiłam łyka soku a prawie zwróciłam posiłek. Podeszłam do szafki na której leżał karton soku. Co do chuja ? Dał mi przeterminowany sok ?! Kurwa , patrzy się na datę ważności ośle. Wylałam coś co nie powinno nazywać się sokiem do zlewu i odstawiłam tam szklankę oraz talerz. W tym czasie zdążył mnie już rozboleć żołądek . Świetnie. Żebym tylko rozwolnienia nie dostała. Wyszłam z kuchni i ruszyłam do salonu. Muszę się zapytać tego ćwoka czy mogę iść do łazienki. Leżał rozwalony na kanapie nadal oglądając mecz. Mój królewicz. Czujecie ten sarkazm, nie ? Podeszłam cicho do niego i szturchnęłam w ramię. Odwrócił się z grymasem a mi przewróciło się w żołądku. 
- Co? - zapytał ze złością. Och przepraszam księżniczko, że ci przeszkodziłam. Tylko jak się zrzygam to nie będę tego sprzątać . 
-Nie za dobrze się czuję mogę iść do łazienki ? Machnął na mnie ręką i wrócił do oglądania. Kiedy się nie patrzył pokazałam mu fakersa. Od razu mi się polepszyło. Ruszyłam po schodach kuląc się z bólu. Zaraz będę na miejscu. I zaraz zwymiotuję wszystko. Doczołgałam się do toalety i otworzyłam klapę. Włożyłam palce do gardła i zwymiotowałam. Trwało to jakieś pięć minut. Wstałam ledwo żywa i podeszłam do umywalki. Przejrzałam się na swoje odbicie. 
- Jezu jak ja wyglądam. Szepnęłam, miałam mokre nierozczesane włosy i wory pod oczami, super.
Ochlapałam twarz zimną wodą ale nie pomogło. Ruszyłam w stronę drzwi , które się otworzyły. Stanął w nich... Zayn? Co on tu robi ? Może przyszedł mnie uratować.. Nic więcej nie mogłam zrobić, ponieważ osunęłam się na podłogę. Ze wszystkich stron ogarnęła mnie ciemność.....


______________________________________________________________________________
Hej c: Kolejny rozdział $.$ Co o nim sądzicie ? Jak myślicie, dlaczego Zayn pojawił się u Niall'a ? :))) Napiszcie w komentarzach ×× Ily @Kociag c;

________________________________________________________________________
I jest kolejny rozdział, bardzo się cieszę i trochę długo nie dodawałyśmy, ale już jest, więc komentujcie i piszcie czy sie wam spodobał:) xx  

Ilysm @Horan__HugMe




18 komentarzy:

  1. Boże, zajebiste *_*
    Czekam na next ^^

    OdpowiedzUsuń
  2. tak zdecydowanie zajebiste !♥ ale to Zayn zna Lucy tak? aw i jeszcze dalyscie pare moich fragmentow do rozdzialu dziekuje x @awwNarreh

    OdpowiedzUsuń
  3. Super. <33
    Zajebiste <33
    Genialne <33

    XD

    OdpowiedzUsuń
  4. Osz w mordkę :) Zajebiste, trzyma w napięciu :) Świetnie się czyta. Czekam na kolejny.

    @KathyjKatt

    OdpowiedzUsuń
  5. http://storyofmylifefanfaction.blogspot.com/ to jest mój nowy blog może zajrzysz

    OdpowiedzUsuń
  6. Super. Niall to taki dupek, ale i tak jest super bo to w końcu Niall.
    Naprawdę świetne opowiadanie.♥
    Pozdrawiam ♥

    OdpowiedzUsuń
  7. Genialny rozdział, bardzo mi się podoba! czekam na następny;)

    OdpowiedzUsuń
  8. OMG jaki bad boy z Nialla , to takie SWAG xd rozdział zajebisty , fajnie piszesz i dobrze się czyta xd czekam na następny rozdział xx

    OdpowiedzUsuń
  9. Cześć cześć tu znowu masło
    Taa wiem cieszysz się :P
    " Kiedy się nie patrzył pokazałam mu fakersa." Śmiałam się z tego dobre 5minut hahaha
    "mógł wymyślić coś gorszego na przykład striptiz" Tak jakby już to zrobiła xD
    Hmmm Zayn na pewno nie aby uratować ją hahaha
    Szczerze...to ja czekam aż ona się potnie. No bo mam nadzieję, że Niall jej zatamuje krew :)
    Żegnam
    @megatightening
    +Mogłabyś dodawać na sam początek muzykę do rozdziału lepiej by się czytało :) Proszę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hhahahahahahahahahaha masło;)
      Oj cicho to nie był tak jakby striptiz..
      Ok;)

      Usuń
  10. Hahaha jest to zdecydowanie mój ulubiony rozdział jak na razie
    Nadal sie smieje z niektórych tekstów hahaha jesteście genialne!

    OdpowiedzUsuń
  11. że co, Zayn?
    wow, no to będzie śmiesznie,
    zobaczymy, co dalej.
    pozdrawiam,
    @camilllaxxx

    OdpowiedzUsuń