środa, 25 czerwca 2014

9. Nigdy ciebie nie skrzywdzę.

~Lucy


Nie myśląc już o nim, napełniłam gorącą wodą wannę i do niej weszłam. Rozmyślałam tylko nad tym, jak ja teraz normalnie będę życ, czy w ogóle on mnie wypuści. Niall jest mordercą, znam go zaledwie 2 tygodnie, jest irytujący i opiekuńczy. Bardzo szybko się wkurwia, jest człowiekiem nie do rozgryzienia. Ale jeśli Amy zginie, przez jego chujowego szefa, dzwonię na policję i zamkną Niall’a. Policja nie wie jak wygląda, ale mi by chyba uwierzyli, że mnie tu przetrzymywał. Muszę na razie trzymac się jego, kiedy to wszystko się skończy pojadę do domu i rzucę się w ramiona Amy. Nie wiem jak wszystko się potoczy, wszystkie pytania na temat tego kończą się słowem nie wiem.
Przerwał mi dzwonek telefonu, podniosłam opartą głowę, żeby zobaczyc gdzie jest komórka. Była na umywalce, ten idiota ją tu chyba zostawił. Usłyszałam nachalne pukanie do drzwi, po czym chłopak się wydarł:
-Daj mi ten telefon!
Podniosłam się jak najszybciej i owinęłam ręcznikiem, podeszłam do umywalki, spojrzałam na ekran, widniało tam „Denise dzwoni”. Kto to Denise? Pewnie jego dziewczyna, która mu pomaga w morderstwach. Zatrzęsła mi się ręką, ponieważ ponownie usłyszałam zza drzwi:
-Daj mi ten telefon!!
Po czym dodał:
-Umarłaś tam, czy co?
Tak, kurwa.
Przekręciłam zamek i kiedy chciałam otworzyc drzwi, chłopak wparował mi do łazienki.
-Daj go.
Wystawił do mnie rękę, nagle piosenka przestała grac, chłopak się na mnie popatrzył złośliwym spojrzeniem i mnie odwrócił, wyrwał mi z ręki komórkę i wyszedł.
-Chuj. Powiedziałam cicho. Ale nie wystarczająco cicho, aby on nie usłyszał. Otworzył z całej siły drzwi i pędził prosto na mnie. Popchnął mnie z całej siły na ścianę, mokre włosy zasłoniły mi twarz. Położył na mojej szyi rękę i zaczął mnie dusic. Powiedział:
-Nie jestem chujem i księżniczko nie przetrzymuj tyle czasu mojego telefonu, rozumiesz?
Potaknęłam głową i chłopak, zabrał rękę. Zsunęłam się po ścianie i się zakryłam dłońmi. Zaczęłam płakac, pewnie ten nie czuły zjeb już sobie poszedł, niech spierdala. Poczułam jak chłopak zbiera moje włosy, aby było widac moją twarz.
-Zostaw mnie. Powiedziałam
-Nie mogę.
-Czemu? Podniosłam głowę. Zauważyłam, że Niall przede mną kucnął.
-Ponieważ muszę się o ciebie martwic.
Zdziwiło mnie to, znowu nie rozumiem, dlaczego on mnie dusi, a później się o mnie troszczy? On jest pojebany.
-Jesteś..
Nie chciałam już mu mówic jaki jest, bo znowu by mi cos zrobił, a mam serdecznie tego dosyc.
-Jaki jestem? Zapytał.
-Nie powiem. Spojrzałam na niego.
-Dlaczego?
Nie domyślasz się, co robisz ludziom jak wypowiedzą się na twój temat chuju?
-Ponieważ mi coś zrobisz
-Boisz się mnie?
Kiwnęłam głową.
-Przepraszam. Opuścił głowę w dół.
-Jestem totalnym dupkiem, wiem, ale mam tak od małego, skarbie jeśli ci tak zrobię, walnij mnie z całej siły w mordę, pozwalam ci.
Czy ja właśnie usłyszałam to co on powiedział, chyba się przesłyszałam. Wyszczerzyłam do niego oczy i zaczęłam się śmiac.
-Co w tym śmiesznego? Zapytał.
-Mamy się bic? Powiedziałam się śmiejąc.
-Jeśli chcesz, abym cię nie bił to tak. Uśmiechnął się.
-Lucy?
-No. Odpowiedziałam śmiejąc się.
-Nigdy ciebie nie skrzywdzę.
Jasne, sobie to możesz wciskac ten kit.
-Przepraszam cię, to wszystko przez to, że stałem się jednym z nich.
-Wiem, mówiłeś mi.
-Nie lubię kiedy ktoś się zgadza ze mną o moich złych rzeczach.
-Więc przestań!
-Co mam przestac?
-Przestań to robic!
-Ty nic nie rozumiesz, jeśli przestanę wykonywac zlecenia, zabiją mnie.
-No to masz problem.
Chłopak się wkurzył, ale nic nie zrobił. Wstał i wyszedł z pomieszczenia. Wstałam z mokrej podłogi i wyjęłam z szafki drugi ręcznik, którym owinęłam włosy. Przebrałam się i wysuszyłam włosy, musiałam je doprowadzic do ładu, więc zrobiłam sobie koka. Patrzyłam się w lustro na siebie, z obrzydzeniem, nienawidzę swojego ciała, twarzy i charakteru. Nic nigdy w sobie nie lubiłam, zawsze ucieczką od tego był psycholog, ale to nie pomagało, pomagał mi ostry przyrząd, którego nie mogę użyc, przysięgałam Amy, że nigdy w życiu już tego nie dotknę, nie robiłam tego od roku. Ból fizyczny mi tu nie pomoże, nic mi już nie pomoże. Muszę zaufac Niall’owi i wyjśc z tego domu. Chce siedziec w samolocie ze świadomością, że się nie długo spotkam z moją przyjaciołką i wszystko wróci do normy. Wyszłam z łazienki i poszłam do „swojego” pokoju. Położyłam się na łóżku i zauważyłam koło siebie pilota, więc musi i być telewizor. Wisiał przede mną, włączyłam go i oglądałam z nudów kreskówki.
W między czasie usłyszałam jak Niall z kimś rozmawia na dole przez telefon. Zciszyłam wolno TV i podsłuchiwałam o czym mówi. Chyba się z kimś umawia, jakby z dziewczyną, pewnie to ta Denise. Nagle wszystko ucichło, wzięłam pilota do ręki i zrobiłam większą głośnośc. Usłyszałam jak chłopak wchodzi po schodach, podszedł do drzwi pokoju i powiedział:
-Za godzinę, mam gościa, więc masz być spokojna.
-A czy ja jestem nie spokojna?
Niall się uśmiechnął i polazł gdzieś w stronę korytarza. Jestem niespokojna, niech się wypcha, kurwa.
Tym gościem ma być zapewne ta dziewczyna.
Zachowuję się jakbym była zazdrosna, ale na pewno nie o niego.

~Niall

Przeprosiłem ją swoim zachowaniem, mam tak od tych typów, którzy mnie nauczyli jak być egoistycznym chujem, tak jestem chujem. Nie chce tego robic Lucy, ale mam za dużo adrenaliny. Wyszedłem z łazienki i zszedłem na dół. Oddzwoniłem do Denise, to żona mojego brata, dawno do mnie nie dzwoniła, ostatnio kiedy ze sobą rozmawialiśmy to na ich ślubie. Nie utrzymuje dobrego kontaktu z Greg’iem. Zawsze się kłóciliśmy i biliśmy, raz aż za bardzo. Nie wie o tym, że płacą mi za to, że kogoś zabiję, zawsze mu mówiłem, że wyjeżdżam do Zayn’a. Wybrałem numer i po paru sygnałach odebrała. Usłyszałem jej głos:
-Halo?
-Hej Denise, coś się stało?
-No w końcu się odezwałeś, co się z tobą działo?
-A nic ciekawego, a czemu dzwoniłaś?
-Przejeżdżałam w okolicy i zauważyłam, że światła są u ciebie zapalone, pomyślałam, że to ty.
-Tak przyjechałem tu dzisiaj, stęskniłem się za domem, no wiesz, rzadko bywam w domu.
-Oj Horan, możemy do ciebie przyjechac z Greg’iem?
-Jasne, kiedy?
-Dziś o 19:00 mamy czas.
-Dobra, to do zobaczenia.
-Do zobaczenia.
Kobieta się rozłączyła i rozmyślałem co ja mam do cholery zrobic z Lucy? Musi udawac moją dziewczynę, nie ma innej opcji. Pobiegłem na górę i stanąłem w progu drzwi pokoju. Oglądała TV, powiedziałem do niej:
-Za godzinę mam gościa masz być spokojna.
Dziewczyna się oburzyła i odpowiedziała:
-A czy ja jestem nie spokojna? Zapytała.
Uśmiechnąłem się do niej i poszedłem do mojego pokoju, zabawna jest. To jest słodkie kiedy dobrze wie, że jest pobudliwa. Kiedy byłem już w środku, przypomniałem sobie, kiedy ostatnio tu byłem. Szybko to minęło, muszę się przygotowac na spotkanie z moim bratem, podszedłem do szafy i wyciągnąłem szary podkoszulek, zwykłą bluzę i dżinsy. Szybko się przebrałem, musiałem się przejżec, wszedłem do łazienki i poprawiłem włosy, popryskałem się dezodorantem, byłem gotowy. Zbiegłem po schodach na dół i złapałem za telefon, zadzwoniłem po chińszczyznę. Musiałem sprawdzic jak wygląda moja „dziewczyna”. Pobiegłem znowu na górę i zastałem tam ją w tej samej pozycji jak przed dziesięcioma minutami, ogląda telewizję, niech ona ruszy tą dupę.
-Co ty tak leżysz?
-A nie mogę? Spojrzała na mnie.
-Szykuj się, zaraz mój brat tu będzie ze swoją żoną.
Dziewczynie jakby ulżyło i wstała z łóżka.
Chciała coś powiedziec, ale jej przerwałem:
-Mamy problem.
-Jaki? Zapytała.
-Musisz udawac moją dziewczynę.
Lucy zaczęła się ze mnie wyśmiewac i powiedziała:
-Chyba sobie ze mnie żartujesz?
-Nie! Ubieraj się! Już!
-Nie! Nie chce udawac twojej dziewczyny.
Tylko się nie denerwuj, spokojnie.
-Zrób to dla mnie.
-NIE
-Dla najbliższej osoby na świecie.
-Nie wmieszaj w to mojej rodziny!
-Błagam!
-Dobrze, ale masz być dla mnie miły i mi nie rozkazywac.
-Jestem dla ciebie miły i ci nie rozkazuje.
Dziewczyna podniosła do góry brew.
-Dobra, niech będzie na twoim. A teraz idź się już przebrac.
-Ale się przed chwilą przebierałam, rozumiesz to prawda?
-Wiem, ale musisz wyglądac bardziej seksownie.
-Że co?
-To co słyszysz. Chodź ze mną.
Dziewczyna ruszyła za mną niepewnie.
Zatrzymaliśmy się w garderobie. Kiedyś należała do mojej matki. Nie powinno się nosic i przetrzymywac ubrań po zmarłych, ale mnie to nie interesuje. Rozejrzałem się po wszystkich ubraniach i muszę przyznac, że troche tego jest i nie wiem co jej dac. Wybrałem jakąś czarną kieckę z tylną koronką. Sięgnąłem po jakieś czarne szpilki i jej podałem. Lucy wytrzeszczyła do mnie oczy i powiedziała:
-No chyba nie.
-Tak, idź się przebieraj!
Popchnąłem ją lekko, do łazienki. Mam nadzieję, że z tam tąd wyjdzie. Minęło z 20 min. Wkurwiłem się i zacząłem pukac do drzwi, krzyknąłem:
-Otwieraj te drzwi!
Usłyszałem jak przekręca zamek i je otwiera. Moje oczy skupiły się na każdym punkcie jej ciała. Wygląda bardzo pociągająco, przygryzłem dolną wargę i powiedziałem:
-Może być, teraz chodźmy na dół.
Skłamałem, wygląda tak seksownie, że bym się wpił w jej usta i jej robił dobrze, moje oczy spoglądały na jej dół, kiedy szła przede mną. Chciałem ją uszczypnąc, ale się powstrzymałem.
Usiedliśmy na sofie, usłyszałem jak dzwoni dzwonek, zdenerwowałem się i wstałem, dziewczyna się wyprostowała i poprawiła włosy. Otworzyłem drzwi i się na raz zawiodłem i ulżyło mi, był to ten chińczyk z żarciem. Uśmiechnąłem się sztucznie, zapłaciłem mu i powiedziałem, bez reszty, chciałem się go pozbyc jak najszybciej, chyba z nerwów. Położyłem jedzenie na stole i chodziłem w kółko, przygryzając paznokcie. Ciszę przerwała Lucy:
-Przestań tak chodzic!
-Cicho!. Krzyknąłem i na raz zadzwonił dzwonek, ale w moich uszach głośny dzwon. Podszedłem po woli do drzwi i delikatnie je otworzyłem. Uśmiechnąłem się i powiedziałem głośne:
-Hej! Żałośnie musiało to wyglądac, kurwa.
-Siema młody! Uściskałem się z Greg’iem.
-Hej Niall. Powiedziała Danise.
-Hej! Pocałowałem się z nią w policzek.
-Wejdżcie, do środka!
Zaczęliśmy się śmiac.
Stanęli i się spytali:
-Co to za dziewczyna?
-Emm to moja dziewczyna.
Podszedłem do dziewczyny i przyciągnąłem ją do siebie. Dziewczyna powiedziała:
-Hej jestem…l..ily. jestem Lily!
Co? Skłamała, sprytne.
-To jest Greg, a to Denise.
Kiedy wszyscy się przywitali, usiedliśmy na sofie I zaczęliśmy rozmawiac.
-Więc Niall, czym się zajmujesz w Londynie?
-Eh no wiesz, jestem...barmanem.
Kurwa.
-No to całkiem, ile zarabiasz?
-2000 miesięcznie. Skłamałem nigdy bym się nie utrzymał za tą cenę.
-No, ale pomaga ci ten Zayn?
-Yhym.
-A ty Lili, czym się zajmujesz?
Dziewczyna przełykała makaron, a ja ją szturchnąłem łokciem w żebro.
-Emm.. ja studiuję.
-O a jaki kierunek?
-Yy..taniec.
-Taniec? Czyli jesteś wykształcona artystycznie?
Lucy kiwnęła głową.
Rozmawialiśmy jeszcze ok. dwóch godzin. Obawiałem się gorszych pytań, okropieństwo. Ok. 23, wyszli. Zamknąłem za nimi drzwi i oparłem się o nie, wydychając powietrze.
-Nawet dobrze poszło. Powiedziała.
-Taniec? Serio?
Dziewczyna opuściła głowę i powiedziała:
-Tak, od małego tańczę.
-O spoko.
-Idę się położyc.
-Lili?
-Przestań! Krzyknęła będąc już na schodach.

Zacząłem się śmiac i podszedłem posprzątac po gościach. Zmęczony i wykończony, wszedłem na górę i kiedy przechadzałem się między korytarzem, ściągałem bluzę, następnie bluzkę, rzuciłem to na podłogę i rozpiąłem spodnie, rzucając gdzieś w kąt. Wszedłem do pokoju pół Przytomny i rzuciłem się na łóżko. Okryłem się kołdrą i momentalnie zasnąłem. To był ciężki dzień, najgorszy i najlepszy na raz. Przez Lucy od razu humor mi się polepszył. Wyglądała tak seksownie. Obudziło mnie uginające się łóżko, otworzyłem oczy i zobaczyłem ją, położyła się na moim ramieniu. Przyciągnąłem dziewczynę do siebie i otuliłem. 





_________________________________________________________________________

Greg i Denise




________________________________________________________________________

Hej, jest już 9 rozdział! Wow, no nieźle, więc jeśli CZYTASZ=KOMENTUJESZ!
Ilysm @Horan__HugMe

16 komentarzy:

  1. Matko jesteś świetna ;)! Na tej końcówce zrobiło mi się ciepło na sercu :3 powodzenia w Dalszym pisaniu

    OdpowiedzUsuń
  2. Masło :)
    Rozdział adsfghjhgfdsadf
    Dawaj mi już nexta asdfghjgfdsdf
    I Lily hahah i to taki aaaaaaaa nie umiem opanować się
    Nie umiem złożyć zdania nawet
    Czekam na następny ;) xx

    OdpowiedzUsuń
  3. Wspaniały rozdział
    Świetnie ci idzie!
    a końcówka.. dhasjfhasjfrhasjh <3
    Czekam na następny xx

    ilysm

    @Niall_my_Angel xx

    OdpowiedzUsuń
  4. aww super rozdział! końcówka najlepsza :3

    next ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam to opowiadanie :) zawsze sprawdzam czy jest już. Nowy rozdział i dziś od rana mam dobry humor jak zobaczyłam że jest nowy :D
    @soniagawdzis

    OdpowiedzUsuń
  6. awww musiałaś w akim momecie super ff kocham jak piszesz pozdrawiam ♥/kornelia xx

    OdpowiedzUsuń
  7. romantyczne a niebezieczne zarazem. Super rozdziały czekam na next <3

    OdpowiedzUsuń
  8. Omm<3 to jest boskie kiedy następny ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozdziały są dodawane co tydzień w środe, czyli jutro. x

      Usuń
  9. Czuje się zaintrygowana. Jeśli możecie to informujcie mnie o kolejnych.

    @strong4idols_

    OdpowiedzUsuń
  10. Kocham :*** rozdział jak zawsze cudowny !!!! Nie wiem co napisać...wiem ! Genialnie piszesz ! Jednorożcowi Stefanowi się bardzo podoba! Pozdrawiamy ze stefaanem !!! / potejtoł !! :*** hahah

    OdpowiedzUsuń
  11. Wow! Koleżanka poleciła mi tego bloga :D To jest njcksnvjsdbfjsbfjfbjfbdjfbdfmnjkjnsj!!! Wielki podziw, ja nie umiałabym tak pisać ;) Genialna historia, czekam na next! <3

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie ma co sie rozpisywac bo rozdzial jak zwykle genialny :3

    OdpowiedzUsuń
  13. Jestes swietna w tym

    OdpowiedzUsuń
  14. Hdbsibwysvwudbelaoq.si *u* swietny !!

    OdpowiedzUsuń