~Niall
Przez drogę
myślałem tylko o tym, że muszę ją tam pilnowac, nie mogę na to pozwolic. Nikt
jej tu nie zna, jeszcze. Mam nadzieję, nie poznają jej chyba. Dziewczyna
trzymała mnie się z całej siły, gips mnie ranił w brzuch, wytrzymam, najważniejsze
jest jej bezpieczeństwo. Kiedy już zauważyłem z daleka budynek, szturchnąłem lekko Lucy w żebro i powiedziałem:
-Jesteśmy na
miejscu. Zaparkowałem przed klubem, zdjąłem kask i zaczepiłem na kierownicy od
motoru. Dziewczyna poprawiła sukienkę i ruszyła za mną. Kiedy nagle sobie
przypomniałem o najważniejszej rzeczy, bez której Lucy nie może się ruszyc.
Odwróciłem się do niej i wyjąłem z kieszeni kolczyki. Podałem jej i rozkazałem:
-Musisz je założyc,
jeśli się zgubimy, namierzę cię. –Kiwnęła głową.
-A teraz
chodzmy. Podałem jej rękę, którą od razu złapała. Ma strasznie zimne ręce.
Ominąłem odważnie kolejkę i podszedłem do ochroniarza, który wpuszczał do środka
i się przywitałem. Wpuścił mnie bez wahania, jak zawsze. Wszyscy mnie tu znają,
a ja ich. Przechodziliśmy przez naświetlone neonowe przejście. Dookoła byli
jacyś ludzie, po lewej siedzieli napici bez świadomości życia, a w kącie laska
robiąca loda chłopakom, lub typy którzy brali prochy. Czyli zwyczajny klub w
moim mieście. Chciałem zobaczyc reakcję Lucy, patrzyła się na mnie ze
zdziwieniem i obrzydzeniem. Miałem ochotę się zaśmiac na cały korytarz, ale
wszyscy by się zaraz gapili. Objąłem ją ramieniem i w końcu buchnął w nas
zapach dymu papierosów, połączonych z alkoholem. Tak ewidentnie jest on moim
ulubionym zapachem, na parkietach tańczyli pijani i jeszcze trzeźwi ludzie.
Dziewczyny tańczące na rurach i dużo znajomych z dziecinnych lat. Z daleka
zauważyłem już Maurycego, kiwnąłem w jego stronę głową, odpowiedział mi.
-Siema stary!
Wszystkiego Najlepszego! –Krzyknął mi w twarz po przywitaniu. Byłem cały
zadowolony, że w końcu go widzę.
-Siema! –Powiedziałem
za nim, chłopak spojrzał się na Lucy i powiedział:
-A kogo
przyprowadziłeś? –Zapytał robiąc drinka jakiejś dziewczynie.
-To jest
Lucy, moja przyjaciółka. Dziewczyna podała rękę Maurycemu, a ten ja pocałował w
dłoń. Stuknąłem go w ramię, a ten się zaśmiał. Zostaw ją chuju.
-Już
spokojnie Horan, tylko się przywitałem z tą piękną damą. Wyszczerzył zęby do
dziewczyny.
-Dobra to co
zamawiacie? –Zapytał, po czym dodał
-Na koszt
firmy oczywiście. – Często się uśmiecha, zaraz mu przywalę w te śnieżne zęby.
Spojrzałem
na dziewczynę, a ona była zapatrzona w tańczących ludzi. Kiedyś ona marzyła o
tym żeby tańczyc. Pewnie nadal do tego chce dążyć. Schyliłem się do dziewczyny,
aby powiedziec jej coś.
-Może
najpierw wypijemy parę drinków, a później zatańczymy? –Zapytałem dośc głośno,
żeby usłyszała przez ten hałas. Kiwnęła głową.
-Daj to co
zawsze w moje urodziny. Chłopak podniósł kciuki w górę i zaczął przyrządzac. Usiedliśmy
przy barze i Lucy cały czas śledziła każdy krok tańczących osób. Złapałem ją za
podbródek i przekręciłem w moją stronę. Popatrzyła na mnie i kiedy chciała już
się odwrócic, zapytałem:
-Kochasz
tańczyc? –Lucy kiwnęła głową.
-Mów od
mnie. –Rozkazałem dziewczynie.
-Tak kocham.
–Przełknęła ślinę i spojrzała przed siebie.
-Zaraz mi
pokarzesz. –Uśmiechnęła się i założyła kolczyki, które jej dałem.
-Dobrze. –Odpowiedziała
i wzięła drinka od Maurycego.
-Trzymaj
Horan. Puścił do mnie oczko i zabrał się do roboty.
Dziewczyna
wzięła łyka i powiedziała:
-To jest
dobre. –Spojrzała na mnie z zaciekawieniem, była cała zadowolona.
-Wiem, bo ja
wybierałem. –Powiedziałem sarkastycznie i zacząłem pic.
Kiedy
skończyliśmy pic, poprosiłem jeszcze parę innych drinków. Piliśmy i śmialiśmy
się. Kocham kiedy Lucy się uśmiecha, uwielbiam ten uśmiech. Lucy wstała
odważnie, nachyliła się nade mną i szepnęła na tyle bym usłyszał do ucha:
-Idziemy
tańczyc. –Przygryzłem wargę i wstałem i szedłem za nią. Gdy stanęliśmy na
parkiecie, Lucy zaczęła seksownie tańczyc tyłem do mnie. Od razu było mi gorąco,
odwróciłem ją do siebie i zacząłem całowac. Czułem alkohol, czułem ją.
Przygryzła moją wargę i tańczyła dalej. Złapała moje ręce i prowadziła mnie
nimi po biodrach, aż w końcu nie mogłem się powstrzymac i uderzyłem ją w tyłek.
Lucy udawała, że to ją boli. Podoba mi się to.
Wziąłem ją
bliżej siebie, stała do mnie tyłem. Zaczęła ocierac się o mój krocz, szepnąłem
do jej ucha:
-Rób to. –Przygryzłem
jej ucho i zacząłem całowac po szyi.
Dziewczyna
się odwróciła i powiedziała:
-Muszę iśc
do łazienki. –Pokręciłem głową na znak, że chce jeszcze tańczyc. W końcu powiedziałem:
-Dobrze,
poczekam przy barze. –Wróciłem na swoje miejsce i otarłem czoło.
-Co fajnie
było? –Zapytał Maurycy.
-Wspaniale,
chce jeszcze drinka. –Podał mi kolejkę.
Wypiłem wszystko,
będę jutro miał dużego kaca. Nie wrócę do domu z Lucy, chyba że na piechotę.
Nie pojadę z nią na motorze. Nie chce jej nieszczęścia. Podtrzymałem głowę ręką
i czekałem na dziewczynę.
~Lucy
Poczułam jak
Niall przygryza moje ucho i zaczyna całowac moją szyję. Złapałam jego ręce z
moich bioder i powiedziałam:
-Muszę iśc
do łazienki. –Chłopak grymaśnie podszedł do tego, ale się w końcu zgodził.
Ruszyłam do łazienki
w trakcie, obijałam się o tańczące pary. Gdy przeszłam przez ten tłum, zaczęłam
szukac łazienki. Chodziłam wszędzie, weszłam na piętro. Był to pokój dla vipów.
Na kanapach siedzieli jacyś ludzie. Było tam dwóch typów i trzy laski. Jeden z nich
cały czas mnie obserwował. Jedna do mnie zaczęła podchodzic, chciałam już
zawrócic, ale mnie pociągnęła za ramię.
-Szukasz tu
czegoś kochanie? –Spytała nie upita, ale nacpana. Zerknęłam na stół wokół kanap,
był rozsypany biały proszek, drinki i tabletki. Mój wzrok wrócił na nią i
odpowiedziałam:
-Szukam
toalety, wiesz gdzie jest? –Zapytałam, a dziewczyna się przerażająco
uśmiechnęła.
-Chodź ze
mną. –Machnęła ręką i szłam za nią. Przeszłyśmy obok tych typów, byli w
garniturach, jak w jakiejś mafii. Dziewczyny wyglądały jak tanie dziwki. Ta co
mnie prowadzi też wygląda, ma różowe włosy.
Zaśmiałam się
tak, aby nie usłyszała. Skręciłyśmy w lewo, nagle znalazłyśmy przed drzwiami od
łazienki damskiej. Dziewczyna wyciągnęła rękę i powiedziała:
-To tutaj. –Zniżyła
do mnie wzrok.
Przestraszyłam
się jej, nagle szepnęła do mnie:
-Chcesz
czegoś spróbowac? –Zapytała.
-Czego? –Dziewczyna
wyciągnęła ze stanika, torebkę białej zawartości.
Spojrzałam
na nią i na torebkę i powiedziałam:
-Nie,
dziękuję. –Złapała mnie za rękę i wcisnęła mi ją do ręki.
-I tak
weźmiesz. –Wysłała mi uśmiech i odeszła.
Trzymałam w
ręku opakowanie i nie wiedziałam co robic. Postanowiłam to wyrzucic, rzuciłam
gdzieś w kąt i weszłam do łazienki. Nie będę brała czegoś od nieznajomych, boję
się.
~Niall
Czekam już
na nią z pół godziny gdzie ona do cholery jest? Kurwa, denerwuję się. Muszę
zapalic. Wyjąłem papierosa i podpaliłem. Wziąłem jeden mach i poczułem jak ktoś
mi zabiera papierosa z ust. A tym kimś była Megan. Wsadziła do swoich ust i
wypuściła dym prosto w moją twarz.
-Hej
słodziaku, co tam? –Usiadła obok mnie i zamówiła drinka.
-Wiedziałem,
że tu będziesz. –Schyliła się do mnie i powiedziała:
-Wszystkiego
Najlepszego. Po czym dodała
-Mieliśmy
coś skączyc, co zaczęliśmy w Londynie. –Położyła swoją dłoń na moim udzie i
zaczęła przejeżdżac w górę spodni. Skończyła bo Maurycy podał jej to co
zamówiła. Patrzyłem na nią, chciałem ją zabic za to, że mnie opuściła, a teraz
mnie wykorzystuję. Kiedyś była inna. Zmieniła się.
-Chodź na
górę. –Spojrzała na mnie błagalnym spojrzeniem.
-Jestem tu z
kimś. –Odpowiedziałem krótko. Meg usiadła prosto do mnie i zaczęła wypytywac:
-Jak ma na
imię? –Zapytała.
-Co cię to
obchodzi, zajmij się sobą. –Dziewczyna położyła rękę na moim udzie z powrotem.
-A gdzie
jest? –Powiedziała jakby coś podejrzewała. Kurwa, ona dobrze wie że chodzi o
Lucy. Nigdy nie przychodziłem z dziewczynami do jakiś miejsc, na przykład takich jak to. Jestem w kropce.
-Oddaj mi
papierosa. –Wyciągnąłem rękę, wzięła go i oddała mi go. Posłałem jej szybki uśmiech, odwróciłem się i bym zapomniał o drinku, wziąłem go, dziewczyna aż podskoczyła, ruszyłem i wyszedłem z klubu na świeże powietrze.
Wychodząc
słyszałem jak Meg coś mówi do mnie, ale nie dosłyszałem. Usiadłem na krawężniku popalając i patrząc na przechodniów. Wypiłem do końca drink i poczułem się senny, opuściłem papierosa. Spadłem i domyśliłem się, że tak dziwka mi coś dosypała do picia. Zabije ją.
~Lucy
Przeglądałam
się w lustrze, po pewnym momencie weszła do toalety ta dziewczyna z różowymi
włosami.
-No i jak
wzięłaś? –Zapytała opierając się o umywalkę.
-Nie. –Dziewczyna
zrobiła smutną minę, podeszła do mnie i zaczesała kosmyk włosów do tyłu. O co
jej chodzi. Czuje jak serce mi szybciej bije. Poczułam również jak dziewczyna
ciągnie mnie za włosy. Spadłam przy tym na ziemię. Kopnęła mnie w brzuch,
chciałam krzyczec pomocy, ale nie miałam siły. Kopnięcia stawały się coraz
silniejsze i bardziej bolały. Kurwa Niall gdzie jesteś? Dziewczyna wyjęła
strzykawkę, przeraziłam się i próbowałam uciec, na nic. Podłożyłam mi nogę,
znowu upadłam. Schyliła się nade mną i wstrzyknęła we mnie coś. Odwróciłam na
chwilę jeszcze wzrok, zobaczyłam tego typa co siedział na kanapie, powiedziałam
ciche pomocy. Obraz mi się rozmywał i nic nie słyszałam. Zemdlałam.
Przebudziłam
się gdzieś w jakiejś piwnicy. To nie była piwnica Niall’a w tamtym domu.
Przestraszyłam się na myśl, że to piwnica. Wszystkie wspomnienia powróciły. A
jeśli Niall chce mnie teraz zabic? I wszystko to było kłamstwo, że chce mnie
uratowac?! Boję się, kurwa. Usłyszałam otwierające się drzwi. Stała w nich ta
laska. Miałam związane usta taśmą, byłam przywiązana do krzesła na środku
piwnicy. Podeszła do mnie i odkleiła z całej siły taśmę, Au.
-Proszę,
proszę obudziłaś się. Mamy 05:45, 14 września. Wiesz czemu cię tu przyniosłam? –Chodziła
w kółko, słyszałam ją przez te szpilki. Stanęła za mną i krzyknęła:
-Mów! –Wzdrygnęłam
się i naleciały mi łzy do oczu. Niall proszę bądź tu i mnie uratuj. Pomocy.
-Nnnie wiem.
–Głos mi drżał. Próbuję być twarda, ale mi to nie wychodzi.
-Dobrze,
więc wiem że przyjechałaś do klubu z Niall’em, oraz wiem to że jesteś głównym
celem rozrywki.
-O co ci
chodzi ze słowem „głównym celem rozrywki”? –Zapytałam.
-Oj głupia,
Lucy! Twój chłopak Niall ci nic jeszcze nie powiedział? –Zaczęła się śmiac.
-Nie jest
moim chłopakiem. –Postawiłam się jej, przestała się smiac.
-Ja wiem
lepiej kim on jest, a ty jesteś zwykłą szmatą! –Wykrzyczała mi w twarz. Mam
ochotę jej przyjebac. Nienawidzę jej, suka.
-Pewnego
dnia twoi rodzice, zostawili gdzieś na tej planecie „małą” skrytkę, nikt do tej
pory go nie odnalazł. Chodź wiele osób szukało.
Co? Zaczęłam
sobie składac wszystko do rzeczy, oni byli w gangu jak Niall. Dlatego nie było
ich tyle czasu w domu. Łzy spłynęły mi po policzku, różowo włosa podeszła do
mnie i je wytarła mówiąc przy tym:
-Nie płacz,
taka ładna buźka. -Podniosła rękę i mnie z całej siły uderzyła w policzek. W
ten sam co Niall..
Krzesło
upadło, grzmotnęłam twarzą o beton, czułam jak oba policzki pieczą. Gorzej niż
wtedy. Mam ochotę być w domu z Amy. Kurwa dlaczego ja? Ja nie chce tak życ!
Zaczęłam mocniej płakac. Usłyszałam jak ktoś inny schodzi do piwnicy,
spojrzałam w górę i zobaczyłam tego chłopaka co był w klubie. Niech jeszcze on
mnie pobije, świetnie. Kucnął przede mną i wytarł mi twarz. Poczułam ten
zapach, po woli obraz się zamazywał. Po czym powiedział:
-Śpij
słodko. -Zamknęłam oczy i teraz tylko chce żeby to się skończyło.
_____________________________________________________
CZYTASZ=KOMENTUJESZ!
Hej, więc jest 14 rozdział! Mam nadzieję, że się spodobał wam ten rozdział.
Zapraszam do komentowania. Jedna z was powiedziała mi, że lepiej się czyta z myślnikiem przy tym co bohater czuje, więc tak napisałam.
Ilysm @Horan__HugMe x
_____________________________________________________
Tu masło!
OdpowiedzUsuń"pokarzesz' pisze się przez ż ;)
"sprubować" przez ó ;)
Niesamowity *-*
Ufh tak suka ugh
@megatigthenig
FUCK YEAH! JAK ZWYKLE PIERWSZA!
UsuńWooow ;___; nie spodziewałam się! Rozdział jest zajebisty jak zawsze. Naprawdę mam nadzieje ze nie przestaniesz pisać! Mam nadzieje ze Niall ją uratuje. Ten "koleś" to chyba Harry? ;_; ba, to napewno Harry :( Powodzenia w dalszym pisaniu! @Blue_Michael_
OdpowiedzUsuńZobaczysz w następnym rozdziale kto to;)
Usuńdziękuje x
Łoo nie spodziewałam sie tego!
OdpowiedzUsuńrozdizał SUUPER!
JA JUZ CHCE NASTEPNY
TEN TAJEMNICZY KOLEŚ TO HARRY?
Wspaniały ♡
OdpowiedzUsuńCzekam na kolejny :)
Ily xx /@skrobisia
Genialny. Nie wiem dlaczego ale przed każdym Twoim nowym rozdziałem boli mnię brzuch. To chyba znak, że, rozdział będzie tak samo dobry jak wcześniejsze. <3 Z niecierpliwością czekam na kolejny :3 xx / @angelap2807
OdpowiedzUsuńSprawy znowu się komplikują. Niech Niall ją uratuje!
OdpowiedzUsuńFany rozdział, czekam na nn :)
@melted_bottle
kolejny wątek, super, oby wszystko było okej hahha :d świetne ff / @shawnssweety
OdpowiedzUsuńCzyżby zamierzali rywalizować o.. ten naszyjnik?Dobrze pamiętam? Musi być cenny. A Atos chyba były najgorsze urodziny Nialla. Bieda Lucy oby szybko była bezpieczna i z dala od tej suki.
OdpowiedzUsuń@AnneMaryClaire
Rozdział jest znakomity i te nowe wątki. Ojj Meg co Ty wyprawiasz? Rywalizacja o naszyjnik, zajebiście :D Ja chcę następny rozdział! Czekam z niecierpliwością! @ojda_ojda
OdpowiedzUsuńNo takiego obrotu wydarzeń to się nie spodziewałam :O czekam na next! @Mardalenka
OdpowiedzUsuńCudo
OdpowiedzUsuńRozdział świetny znowu nie mogę się doczekać next <3
OdpowiedzUsuńA Louis już występował? (bo nie pamiętam) czy w ogóle będzie?
Proszę poinformuj mnie jak będzie następny ;)
@Ra_San_
Fajny blog. :)
OdpowiedzUsuńZapraszam do mnie na opowiadanie o Harry'm : http://dontforgetwhereyoubelong10.blogspot.com/
Świetne ale za krótkie :C NEXT!
OdpowiedzUsuńmisiu to jest cudowne, wiem że to dużo pracy pisać dłuższy rozdział ale uwierz przydało by się nam awww pisz dalej jest cudowne @awwNarreh
OdpowiedzUsuń