~Niall
Dałem jej
gest, aby poszła za mną, tak zrobiła. Usiedliśmy na środku pokoju po turecku naprzeciwko
siebie. Dziewczyna zaczęła chyba się krępowac bo bawiła się opuszkami palców.
Więc przerwałem chwilę ciszy, mówiąc w co będziemy grac.
-Chciałem
zagrac w pytania i odpowiedzi. –Dziewczyna podniosła na mnie wzrok i skinęła
głową.
Chciałem ją
poznac bliżej, znam ją dobrze, ale chce jeszcze lepiej. Muszę się od niej
dowiedziec najwięcej szczegółów. Przeczuwam, że ona ode mnie też wyciągnie
podchwytliwe pytania.
-Więc ty
zaczynasz, panie pierwsze. –Uśmiechnąłem się, a dziewczyna pokręciła głową i
się zaśmiała. Zmarszczyła czoło i opuszczając głowę powiedziała:
-Dlaczego
ja? –Lucy ponownie się na mnie spojrzała i znów na dywan. Zaczęła obrysowywac
palcem wyszyty wzór materiału. Dobrze wiedziałem, że zapyta się o taką rzecz.
Nachyliłem się przed nią i powiedziałem:
-Miałem
takie zlecenie. –Dziewczyna zniżyła ramiona, nadęła się i powiedziała:
-To już
wiem, chce wiedziec czemu ja tu jestem? –Zaczęła się trochę denerwowac,
powróciła do tego co robiłą przed chwilą i oczekiwała na moją odpowiedź.
-Kiedyś
Harry pracował dla twoich rodziców, oni byli zawodowymi szpiegami, byli lepsi
niż FBI, lepsi niż wojsko, oni razem mogli roznieść cały świat, więc jakby ci
to powiedziec, twoi rodzice nie zginęli w wypadku. –Spojrzałem na nią, a jej
wzrok od razu spoczywał na mnie, jej wyraz twarzy chciał więcej szczegółów.
-Zabił ich
Harry. –Dziewczyna skamieniała, poczym kiwnęła głową i nie miała zamiaru puścic
ani jednej łzy, powstrzymała się, ale nie na długo. Jedna łza zleciała jej po
policzku, potem następne. Podniosłem się z miejsca i usiadłem obok niej,
otarłem każdą po kolei z łez i powiedziałem:
-Zabijemy
chuja, będzie dobrze. –Dziewczyna odwróciła do mnie wzrok, jej oczy były całe
czerwone, nadal jest piękna i powiedziała:
-Przysięgasz?
–Przełknąłem ślinę i z odwagą odpowiedziałem:
-Tak. Nie
płacz już. –Otuliłem ją, poczułem jak owija ręce wokół moje talii wkładając
rękę pod kurtkę. Kiedy wszystko wróciło do normy teraz nadeszła kolej na mnie.
-Teraz ty. –Skinąłem
głową i powiedziałem:
-Robiłaś już
to? –Dziewczyna wiedziała o co mi chodzi, zauważyłem że jej policzki się
czerwienią.
-Nie. –Chciałem
coś powiedziec, ale mi przerwała i dodała:
-Nie mów nic
o zajściu kiedy wracałam ze szkoły. Chce o tym zapomniec, ale nie mogę. –Niechciałem
jej o tym wspominac, widac że był to dla niej szok, nigdy w życiu bym na to nie
pozwolił. Sprałbym tego gościa do nieprzytomności za tamto zdarzenie. Cholernie
się nią przejmuję i martwię, nie chce aby stała jej się krzywda. Mogłem nie
pytac o to, ponieważ teraz pewnie myśli że jestem zwykłym dupkiem, który chce
tylko tego. Ale ja chce jej szczęścia, to się liczy.
-Przepraszam.
–Mój uśmiech znikł i poczułem się winny.
-Nic się nie
stało, w porządku. Teraz ja. –Uśmiechnęła się na tyle ile dzisiaj potrafiła.
Przecież jeszcze dwie godziny temu więziono ją w piwnicy.
-Czego się
boisz? –Te pytanie mnie ugięło, poczułem pustkę wszędzie, w każdym miejscu. Nagle
zacząłem przypominac sobie zdarzenia da mnie ważne z przeszłości. Od małego, aż
do momentu kiedy zaczęła mi być bliska Lucy.
-Utraty
kogoś ci bliskiego. Tego chyba się boję. –Powiedziałem, zbytnio udając, że tym
się nie przejmuję.
-Jestem ci
bliska? –Podniosłem wzrok i moje przypuszczenia czy Lucy jest mi bliska, wychodziły
pozytywnie, ona jest mi cholernie bliska. Ale nie chciałem się przyznawac, więc
powiedziałem:
-Teraz moja
kolej. –Uśmiechnąłem się, a zaraz po mnie dziewczyna.
-Boisz się
mnie? –Lucy się zamyśliła, chyba pomyślała o tym kiedy zadałem to samo pytanie
jej w kuchni.
-Czasami. –Nie
bój się.
-Czemu? –Spytałem.
-Bo często
wypadasz spod kontroli, za często masz dużą adrenalinę. –Jestem niebezpieczny
dla wszystkich, nie byłbym taki gdyby ta praca.
-Przepraszam.
–Znowu.
-W porządku,
teraz moja kolej. –Poprawiła usiedzenie i powiedziała:
-Opowiedz mi
o swojej mamie. –Znowu we mnie pękło, nie chcę jej o tym mówic, to okropne.
-Ok. Miała
na imię Maura, była cudowną kobietą, zawsze się o mnie troszczyła, ale ja ją
olewałem, miałem ją w dupie. Widziałem pare razy jak płacze z tego powodu, że
ma tak okropnego syna jak ja. Kochałem ją, ona mnie, ale nie okazywałem jej
tego, a ona mi tak. Pewnego razu, pożałowałem tego, że ją tak odpychałem, to
było lato, wróciłem późno do domu i kiedy wszedłem, nikogo niebyło, cisza.
Pobiegłem na górę do pokoju rodziców, tam czekała mnie najgorsza rzecz jaką człowiek
może zobaczyc na własne oczy. Nieżywą matkę, która leżała w kałuży krwi. To
najgorsze uczucie, jakie można poczuc. W kostnicy badali jej ciało, tam
uzgodnili, że ją zgwałcono, a następnie zabito. Wszędzie o tym huczało, w telewizji,
gazetach, za granicą. Wtedy uciekłem z domu po miesiącu od tego miejsca. Było
mi z tym ciężko. Siedziałem w jednym miejscu i nie myślałem o niczym. Miałem
pustkę, inni uważali, że popełniłem samobójstwo, a inni że uciekłem. Nasz
ojciec w ogóle się mną nie przejmował, tak samo Greg’iem. Zostawił nas, czasem
jego oskarżałem o to, że on to zrobił, ale był zbyt miękki i tchórzliwy. Policja
zaczęła mnie oskarżac o zgwałcenie i zamordowanie. –Spojrzałem na dziewczynę, która zaraz
powiedziała:
-Niall,
byliśmy w podobnej sytuacji, więc w większym stopniu wiem co czujesz. –Zgodziłem
się i powiedziałem:
-Tęsknisz za
znajomymi? –Spytałem, na pewno tęskni, ona chce stąd uciec jak najszybciej.
Zapewne ma mnie w dupie, bo chce tylko śmierci Harry’ego jak ja. Boję się, że
mnie opusci. Została mi tylko Lucy.
-Tak, nawet
nie wiesz jak bardzo. Każdego dnia rozmyślam nad tym co w danym momencie robią,
czy bawią się świetnie, lub czy chociaż mnie pamiętają. Albo rozpaczają nad
tym, że zaginęłam. –Lucy pokręciła głową w znaku, że nie wie.
-Przepraszam.
–Trzeci raz już. Dziewczyna nic nie zrobiła.
-Lucy..to
było moje zlecenie, ja pierwszy raz się spotkałem z czymś takim w tej pracy, że
podoba mi się moja zdobycz, przepraszam za te słowo. –Znowu się zarumieniła.
-Czy ja ci
się podobam? –Zapytała niepewnie. Kurwa, tak. Twoje oczy, ten dołeczek i ten
uśmiech, przez który promienieje. Wszystko jest w tobie idealne.
-Jesteś
głodna? –Spytałem, nie chce aby się zadurzyła w mordercy. Ona musi znaleźć normalnego
faceta nie takiego jak ja, chociaż cholernie by mnie to bolało, ale i tak
nadejdzie ten dzień kiedy ona mnie opuści.
-Nie
zmieniaj tematu! –Krzyknęła, wstałem, powtórzyła za mną krok i nie dała mi przejść.
Kurwa, nie.
-Proszę daj
już spokój. –Dziewczyna nie dawała, musiała wiedziec swoje. Kiedy nie dawała mi
przejść, wziąłem ją na ręce i położyłem na łóżku.
-Nie chcesz
jesc to idź spac. –Musi mnie kiedyś wymazac z pamięci, będzie jej ciężko, ale
musi. Patrzyłem się w jej błękitne oczy, nie zamierzałem pójść, wolałem
wpatrywac się w jej oczy. Przybliżyłem do niej twarz, czułem jej oddech, strach
czy podniecenie. Może obydwa naraz, pocałowałem ją i poszedłem.
Wyszedłem z
pokoju, zamykając ją. Nie chcesz isc, ale jesc musisz, więc przyniosę ci na
górę jedzenie. Nie pozwolą mi, ale jakoś to ukryje. Wszedłem do windy i w
środku była jakaś kobieta, która cały czas na mnie się patrzyła. Ani na moment
nie odwróciła wzroku. Mam dosyc ludzi, wiecznie się gapią. Spojrzałem się na
nią poczym kliknąłem na 1 piętro. Jechaliśmy w ciszy. Kiedy wychodziłem,
zobaczyłem jak podchodzi do niej wysoki mężczyzna i ją obejmuje. Szli do
stolika, kiedy szedłem do bufetu, laska się odwróciła i mi pomachała. Uniosłem
brwi do góry i nałożyłem jedzenie sobie i Lucy. Kiedy przechadzałem się z
trudnością między stolikami, przeszedłem obok stolika tej brunetki. Puściła mi
oczko i popiła wino. Zmarszczyłem twarz i chciałem już być na górze. Szybko
wlazłem do windy i na szczęście nikogo nie było. Wyszedłem na holu była
sprzątaczka, więc szybko i starannie, aby nie opuścic talerza wbiegłem do
pokoju. Zamknąłem za sobą drzwi i poczułem ulgę. Podałem dziewczynie jedzenie.
-Dzięki. –Usiadłem
obok niej na łóżku i zaczęliśmy jesc.
-Nie ma
sprawy. –Włączyłem TV i akurat były wiadomości…super.
Mówili o
jakimś wypadku autobusowym na autostradzie, moje serce się zatrzymało jak
pokazali London Eye, na moje nieszczęście mówili o strzelaninie, w której ja
brałem udział. Pokazywali wisiorek Lucy, którego zgubiłem. Proszą o kontakt z
osobą, która mogłaby rozpoznac go. Wyświetlił się numer. Muszę zadzwonic.
Wyjąłem telefon i wybrałem podany numer w telewizji. Po paru sygnałach odezwał
się kobiecy głos:
-Posterunek
policji, słucham? –Przełknąłem jedzenie i powiedziałem:
-Witam,
chciałbym zgłosic, że wisiorek który znaleziono należy do mnie. –Igrałem z
życiem teraz. Albo mogli mi go oddac, lub wziąć za faceta, który tam strzelał.
Pewnie będę musiał dac jakieś artykuły, że jest mój.
-Dobrze,
musimy pana przesłuchac, proszę się zgłosic na komendę w najbliższym czasie. –Spodziewałem
się tego.
-A nie mogę po
niego przyjechac i zabrac? –Zapytałem.
-Nie,
ponieważ zgłosiła się jeszcze jedna osoba. –Odpowiedziała. Jak kto? Kim jest ta
osoba?
~Amy
Przeglądałam
zdjęcia z młodości, na których byłam z Lucy. Bardzo za nią tęsknie. Kiedy ja
zobacze? Czy ona żyje? Nic nie wiem, na razie cisza w sprawie zaginięcia Luc,
nie licząc tego, że puszczają cały czas o jej zaginięciu w telewizji, ale i tak
z tym nic nie robią. Każdemu wciskają kit, że robią co w ich mocy, a na prawdę opychają
się pączkami i popijają kawę. Po woli spłynęła mi łza po policzku kiedy
dotarłam do mojego ulubionego zdjęcia, ja i Lucy kiedy przeprowadzałyśmy się do
tego domu. Pamiętam to do dziś, obydwie się cieszyłyśmy, że odpoczniemy od
wszystkiego. Kocham ją jak siostrę, jest mi bardzo bliska. Nigdy się nie
spodziewałam, że ktoś ją porwie. Może to moja wina? Powinnam wtedy jej nie
pozwolic zostac i tankowac samej. Nie chce wiedziec co robił jej ten ktoś. Boję
się o moją małą Lucy. Nagle usłyszałam w TV o znalezionym naszyjniku.
Podniosłam wzrok i zobaczyłam jak policjant w wywiadzie trzyma wisiorek, to
jest wisiorek Lucy! O mój boże, na pasku pojawił się telefon, jeśli ktoś
poznaje biżuterię. Złapałem telefon i wykręciłam numer jak najszybciej, aż mi
się ręce trzęsły.
-Posterunek
policji, słucham. –Usłyszałam kobiecy dosc niski ospały głos.
-Dzień
dobry, chciałam się zgłosic po naszyjnik z poszukiwań pod Londo.. –Nie dała mi
skączyc bo powiedziała:
-Proszę się
zgłosic w najbliższym czasie. –Odpowiedziała trochę bardziej w nastroju.
-Dobrze. –Rozłączyłam
się i od razu wstałam i nałożyłam buty. Podjechałam pod posterunek i weszłam.
W korytarzu
siedział znowu ten przylidupas, kurwa tylko nie on.
-Hej Chris. –Przywitałam
się ze sztucznym uśmiechem, ale dosyc aktorskim, żeby się nie obraził.
-Cześc Amy. –O
już nie Panno Malik. Jak miło.
-Co tam
słychac? –Zapytał.
-Źle, chyba
wiesz o tym. –Odpowiedziałam.
-No tak, chcesz
może.. –Przerwałam mu.
-Chciałam
dowiedziec się o naszyjniku. -Nagle wstał i powiedział:
-A tak!
Chodź do Pana Johnsa, czeka na ciebie. –Jaki spostrzegawczy. Na pewno wiedział
o tym, że przyszłam tu w sprawie naszyjnika, a ten mnie zatrzymuje. Tracę czas przez niego.
Poprowadził
mnie do pokoju, zapukał i usłyszałam ochrypnięty niski głos Johnsa.
-Wejsc. –Weszłam
i zastałam tam go popijającego kawę. Przestał gdy tylko mnie ujrzał.
-O witam,
Panno Malik. Proszę usiąść. –Podaliśmy sobie ręce i wskazał na siedzenie przed nim.
-Więc
chciałam się dowiedziec o naszyjniku. –Przejrzał jakieś papieru i spojrzał z
powrotem na mnie.
-Dobrze,
więc słucham. –Oparł się o siedzenie i złączył oplutł ręce.
-Chciałam
zgłosic, że wisiorek należy do Lucy. Poznaje go i jestem pewna, że jest jej. –Powiedziałam,
a on pokiwał powoli głową.
-Hm czyli
wychodzi na to, że musiała być na miejscu zdarzenia, lub jeden z porywaczy ją
przetrzymuje. –Powiedział z mądrym spostrzeżeniem.
-Tak, też mi
się tak wydaję, są może nagrania z kamer, jak była ta strzelanina? –Zapytałam.
-Niestety,
ale kamery zostały na ten czas zaklejone, sprawcy dobrze wiedzieli jak się nie
wydac. –Odpowiedział, myślałam, że to będzie pozytywna odpowiedz, ale się
myliłam.
-Mogę zabrac
naszyjnik? –Spytałam.
-Musimy
poczekac aż ktoś się inny zgłosi, muszą minąc przynajmniej 2 tygodnie, przykro
mi. –Znowu się zawiodłam, spodziewałam się tego, że jak tu przyjadę nie będzie
ani jednej dobrej wiadomości.
-Dobrze,
jeśli miną 2 tygodnie, przyjadę. Proszę mnie tak, czy inaczej informowac. –Powiedziałam
i wyszłam.
Kiedy
zamknęłam drzwi stał za nimi Chris, złapałam się za klatkę piersiową bo mało co
na zawał nie zeszłam. Stał tam cały zadowolony, cały czas się na mnie patrzył,
aż nagle powiedział:
-Chciałem
cię o coś zpytac już wcześniej, może dasz się wyciągnąc do kina? –Zapytał, cały
wyszczerzony do mnie, tryskał radością. Chyba jako jedyny tutaj, każdy taki
ponury i przygnębiony pracą. Nie spodziewałam się, że mnie gdzieś poprosi o
wyjście. Nie chce mu robic przykrości.
-Jasne. –Powiedziałam
i udałam się do wyjścia. Odwróciłam się jeszcze na chwilę i zauważyłam, że
chłopak podnosi ręce do góry w znaku zwycięstwa. Uśmiechnęłam się i wsiadłam do
auta. Wciągnęłam powietrze i wypuściłam. Kiedyś jeszcze sama ją znajdę.
_______________________________________________________
CZYTASZ=KOMENTUJESZ!!
Hej! Jest już 16 rozdział, proszę skomentujcie go! Chce przeczytac wasze opinie, jeśli czytasz to skomentuj, a niektórzy nic nie komentują i to mnie smuci. Mnie motywują komentarze.
Ilysm @Horan__HugMe x
Tu szybko Masło :)
OdpowiedzUsuń@megatightening
Cudowny jak zwykle *-*
Cudowny *_* @awmybrooksxx
OdpowiedzUsuńcudowny rozdział przeczytałam i 15, bo wcześniej nie miałam czasu, świetnie piszesz, sprawy sie komplikują, ale to dobrze bo jest bardzo ciekawie haha :D czekam na kolejny! @shawnssweety
OdpowiedzUsuńOjojojoj. No i po co on dzwonił? No i teraz się wyda no że chyba wymyśli dobre kłamstwo.. jeju :/
OdpowiedzUsuńPonownie myslałam, że do czegoś dojdzie.. a tu nic.. eh :( Dobra poczekam.
Do następnej środy x
@AnneMaryClaire
Świetny tak jak wszystkie ✌@pizza_nialla
OdpowiedzUsuńRozdzial przecudowny! *-*
OdpowiedzUsuńuhuhuu cos zaczyna sie dziac :)
Hfjffjf do nastepnego :)
Supi
OdpowiedzUsuńRozdział świetny ;*
OdpowiedzUsuńCiekawe co wyniknie z tym naszyjnikiem, ciekawe czy ktoś jeszcze zadzwoni ;?
Fajnie że pojawiła się Amy
@Ra_San_
Najlepszy ♡
OdpowiedzUsuńLove it ♥
OdpowiedzUsuńŚwietny jak zwykle :) czekam na następny :)
OdpowiedzUsuńOby szybko :D
super ! oby tak dalej ! ;)
OdpowiedzUsuńzajebisty. dziewczyno masz talent. weny !! *u* love_in_horse
OdpowiedzUsuńGenialne! ! *~*
OdpowiedzUsuńboże kocham to ff <3 jest cudowne mega <3
OdpowiedzUsuń*-* czekam z niecierpliwoscia na nastepny
OdpowiedzUsuńNext !
OdpowiedzUsuń