czwartek, 21 sierpnia 2014

16. Dlaczego ja?

~Niall

Dałem jej gest, aby poszła za mną, tak zrobiła. Usiedliśmy na środku pokoju po turecku naprzeciwko siebie. Dziewczyna zaczęła chyba się krępowac bo bawiła się opuszkami palców. Więc przerwałem chwilę ciszy, mówiąc w co będziemy grac.
-Chciałem zagrac w pytania i odpowiedzi. –Dziewczyna podniosła na mnie wzrok i skinęła głową.
Chciałem ją poznac bliżej, znam ją dobrze, ale chce jeszcze lepiej. Muszę się od niej dowiedziec najwięcej szczegółów. Przeczuwam, że ona ode mnie też wyciągnie podchwytliwe pytania.
-Więc ty zaczynasz, panie pierwsze. –Uśmiechnąłem się, a dziewczyna pokręciła głową i się zaśmiała. Zmarszczyła czoło i opuszczając głowę powiedziała:
-Dlaczego ja? –Lucy ponownie się na mnie spojrzała i znów na dywan. Zaczęła obrysowywac palcem wyszyty wzór materiału. Dobrze wiedziałem, że zapyta się o taką rzecz. Nachyliłem się przed nią i powiedziałem:
-Miałem takie zlecenie. –Dziewczyna zniżyła ramiona, nadęła się i powiedziała:
-To już wiem, chce wiedziec czemu ja tu jestem? –Zaczęła się trochę denerwowac, powróciła do tego co robiłą przed chwilą i oczekiwała na moją odpowiedź.
-Kiedyś Harry pracował dla twoich rodziców, oni byli zawodowymi szpiegami, byli lepsi niż FBI, lepsi niż wojsko, oni razem mogli roznieść cały świat, więc jakby ci to powiedziec, twoi rodzice nie zginęli w wypadku. –Spojrzałem na nią, a jej wzrok od razu spoczywał na mnie, jej wyraz twarzy chciał więcej szczegółów.
-Zabił ich Harry. –Dziewczyna skamieniała, poczym kiwnęła głową i nie miała zamiaru puścic ani jednej łzy, powstrzymała się, ale nie na długo. Jedna łza zleciała jej po policzku, potem następne. Podniosłem się z miejsca i usiadłem obok niej, otarłem każdą po kolei z łez i powiedziałem:
-Zabijemy chuja, będzie dobrze. –Dziewczyna odwróciła do mnie wzrok, jej oczy były całe czerwone, nadal jest piękna i powiedziała:
-Przysięgasz? –Przełknąłem ślinę i z odwagą odpowiedziałem:
-Tak. Nie płacz już. –Otuliłem ją, poczułem jak owija ręce wokół moje talii wkładając rękę pod kurtkę. Kiedy wszystko wróciło do normy teraz nadeszła kolej na mnie.
-Teraz ty. –Skinąłem głową i powiedziałem:
-Robiłaś już to? –Dziewczyna wiedziała o co mi chodzi, zauważyłem że jej policzki się czerwienią.
-Nie. –Chciałem coś powiedziec, ale mi przerwała i dodała:
-Nie mów nic o zajściu kiedy wracałam ze szkoły. Chce o tym zapomniec, ale nie mogę. –Niechciałem jej o tym wspominac, widac że był to dla niej szok, nigdy w życiu bym na to nie pozwolił. Sprałbym tego gościa do nieprzytomności za tamto zdarzenie. Cholernie się nią przejmuję i martwię, nie chce aby stała jej się krzywda. Mogłem nie pytac o to, ponieważ teraz pewnie myśli że jestem zwykłym dupkiem, który chce tylko tego. Ale ja chce jej szczęścia, to się liczy.
-Przepraszam. –Mój uśmiech znikł i poczułem się winny.
-Nic się nie stało, w porządku. Teraz ja. –Uśmiechnęła się na tyle ile dzisiaj potrafiła. Przecież jeszcze dwie godziny temu więziono ją w piwnicy.
-Czego się boisz? –Te pytanie mnie ugięło, poczułem pustkę wszędzie, w każdym miejscu. Nagle zacząłem przypominac sobie zdarzenia da mnie ważne z przeszłości. Od małego, aż do momentu kiedy zaczęła mi być bliska Lucy.
-Utraty kogoś ci bliskiego. Tego chyba się boję. –Powiedziałem, zbytnio udając, że tym się nie przejmuję.
-Jestem ci bliska? –Podniosłem wzrok i moje przypuszczenia czy Lucy jest mi bliska, wychodziły pozytywnie, ona jest mi cholernie bliska. Ale nie chciałem się przyznawac, więc powiedziałem:
-Teraz moja kolej. –Uśmiechnąłem się, a zaraz po mnie dziewczyna.
-Boisz się mnie? –Lucy się zamyśliła, chyba pomyślała o tym kiedy zadałem to samo pytanie jej w kuchni.
-Czasami. –Nie bój się.
-Czemu? –Spytałem.
-Bo często wypadasz spod kontroli, za często masz dużą adrenalinę. –Jestem niebezpieczny dla wszystkich, nie byłbym taki gdyby ta praca.
-Przepraszam. –Znowu.
-W porządku, teraz moja kolej. –Poprawiła usiedzenie i powiedziała:
-Opowiedz mi o swojej mamie. –Znowu we mnie pękło, nie chcę jej o tym mówic, to okropne.
-Ok. Miała na imię Maura, była cudowną kobietą, zawsze się o mnie troszczyła, ale ja ją olewałem, miałem ją w dupie. Widziałem pare razy jak płacze z tego powodu, że ma tak okropnego syna jak ja. Kochałem ją, ona mnie, ale nie okazywałem jej tego, a ona mi tak. Pewnego razu, pożałowałem tego, że ją tak odpychałem, to było lato, wróciłem późno do domu i kiedy wszedłem, nikogo niebyło, cisza. Pobiegłem na górę do pokoju rodziców, tam czekała mnie najgorsza rzecz jaką człowiek może zobaczyc na własne oczy. Nieżywą matkę, która leżała w kałuży krwi. To najgorsze uczucie, jakie można poczuc. W kostnicy badali jej ciało, tam uzgodnili, że ją zgwałcono, a następnie zabito. Wszędzie o tym huczało, w telewizji, gazetach, za granicą. Wtedy uciekłem z domu po miesiącu od tego miejsca. Było mi z tym ciężko. Siedziałem w jednym miejscu i nie myślałem o niczym. Miałem pustkę, inni uważali, że popełniłem samobójstwo, a inni że uciekłem. Nasz ojciec w ogóle się mną nie przejmował, tak samo Greg’iem. Zostawił nas, czasem jego oskarżałem o to, że on to zrobił, ale był zbyt miękki i tchórzliwy. Policja zaczęła mnie oskarżac o zgwałcenie i zamordowanie.  –Spojrzałem na dziewczynę, która zaraz powiedziała:
-Niall, byliśmy w podobnej sytuacji, więc w większym stopniu wiem co czujesz. –Zgodziłem się i powiedziałem:
-Tęsknisz za znajomymi? –Spytałem, na pewno tęskni, ona chce stąd uciec jak najszybciej. Zapewne ma mnie w dupie, bo chce tylko śmierci Harry’ego jak ja. Boję się, że mnie opusci. Została mi tylko Lucy.
-Tak, nawet nie wiesz jak bardzo. Każdego dnia rozmyślam nad tym co w danym momencie robią, czy bawią się świetnie, lub czy chociaż mnie pamiętają. Albo rozpaczają nad tym, że zaginęłam. –Lucy pokręciła głową w znaku, że nie wie.
-Przepraszam. –Trzeci raz już. Dziewczyna nic nie zrobiła.
-Lucy..to było moje zlecenie, ja pierwszy raz się spotkałem z czymś takim w tej pracy, że podoba mi się moja zdobycz, przepraszam za te słowo. –Znowu się zarumieniła.
-Czy ja ci się podobam? –Zapytała niepewnie. Kurwa, tak. Twoje oczy, ten dołeczek i ten uśmiech, przez który promienieje. Wszystko jest w tobie idealne.
-Jesteś głodna? –Spytałem, nie chce aby się zadurzyła w mordercy. Ona musi znaleźć normalnego faceta nie takiego jak ja, chociaż cholernie by mnie to bolało, ale i tak nadejdzie ten dzień kiedy ona mnie opuści.
-Nie zmieniaj tematu! –Krzyknęła, wstałem, powtórzyła za mną krok i nie dała mi przejść. Kurwa, nie.
-Proszę daj już spokój. –Dziewczyna nie dawała, musiała wiedziec swoje. Kiedy nie dawała mi przejść, wziąłem ją na ręce i położyłem na łóżku.
-Nie chcesz jesc to idź spac. –Musi mnie kiedyś wymazac z pamięci, będzie jej ciężko, ale musi. Patrzyłem się w jej błękitne oczy, nie zamierzałem pójść, wolałem wpatrywac się w jej oczy. Przybliżyłem do niej twarz, czułem jej oddech, strach czy podniecenie. Może obydwa naraz, pocałowałem ją i poszedłem.
Wyszedłem z pokoju, zamykając ją. Nie chcesz isc, ale jesc musisz, więc przyniosę ci na górę jedzenie. Nie pozwolą mi, ale jakoś to ukryje. Wszedłem do windy i w środku była jakaś kobieta, która cały czas na mnie się patrzyła. Ani na moment nie odwróciła wzroku. Mam dosyc ludzi, wiecznie się gapią. Spojrzałem się na nią poczym kliknąłem na 1 piętro. Jechaliśmy w ciszy. Kiedy wychodziłem, zobaczyłem jak podchodzi do niej wysoki mężczyzna i ją obejmuje. Szli do stolika, kiedy szedłem do bufetu, laska się odwróciła i mi pomachała. Uniosłem brwi do góry i nałożyłem jedzenie sobie i Lucy. Kiedy przechadzałem się z trudnością między stolikami, przeszedłem obok stolika tej brunetki. Puściła mi oczko i popiła wino. Zmarszczyłem twarz i chciałem już być na górze. Szybko wlazłem do windy i na szczęście nikogo nie było. Wyszedłem na holu była sprzątaczka, więc szybko i starannie, aby nie opuścic talerza wbiegłem do pokoju. Zamknąłem za sobą drzwi i poczułem ulgę. Podałem dziewczynie jedzenie.
-Dzięki. –Usiadłem obok niej na łóżku i zaczęliśmy jesc.
-Nie ma sprawy. –Włączyłem TV i akurat były wiadomości…super.
Mówili o jakimś wypadku autobusowym na autostradzie, moje serce się zatrzymało jak pokazali London Eye, na moje nieszczęście mówili o strzelaninie, w której ja brałem udział. Pokazywali wisiorek Lucy, którego zgubiłem. Proszą o kontakt z osobą, która mogłaby rozpoznac go. Wyświetlił się numer. Muszę zadzwonic. Wyjąłem telefon i wybrałem podany numer w telewizji. Po paru sygnałach odezwał się kobiecy głos:
-Posterunek policji, słucham? –Przełknąłem jedzenie i powiedziałem:
-Witam, chciałbym zgłosic, że wisiorek który znaleziono należy do mnie. –Igrałem z życiem teraz. Albo mogli mi go oddac, lub wziąć za faceta, który tam strzelał. Pewnie będę musiał dac jakieś artykuły, że jest mój.
-Dobrze, musimy pana przesłuchac, proszę się zgłosic na komendę w najbliższym czasie. –Spodziewałem się tego.
-A nie mogę po niego przyjechac i zabrac? –Zapytałem.
-Nie, ponieważ zgłosiła się jeszcze jedna osoba. –Odpowiedziała. Jak kto? Kim jest ta osoba?


~Amy

Przeglądałam zdjęcia z młodości, na których byłam z Lucy. Bardzo za nią tęsknie. Kiedy ja zobacze? Czy ona żyje? Nic nie wiem, na razie cisza w sprawie zaginięcia Luc, nie licząc tego, że puszczają cały czas o jej zaginięciu w telewizji, ale i tak z tym nic nie robią. Każdemu wciskają kit, że robią co w ich mocy, a na prawdę opychają się pączkami i popijają kawę. Po woli spłynęła mi łza po policzku kiedy dotarłam do mojego ulubionego zdjęcia, ja i Lucy kiedy przeprowadzałyśmy się do tego domu. Pamiętam to do dziś, obydwie się cieszyłyśmy, że odpoczniemy od wszystkiego. Kocham ją jak siostrę, jest mi bardzo bliska. Nigdy się nie spodziewałam, że ktoś ją porwie. Może to moja wina? Powinnam wtedy jej nie pozwolic zostac i tankowac samej. Nie chce wiedziec co robił jej ten ktoś. Boję się o moją małą Lucy. Nagle usłyszałam w TV o znalezionym naszyjniku. Podniosłam wzrok i zobaczyłam jak policjant w wywiadzie trzyma wisiorek, to jest wisiorek Lucy! O mój boże, na pasku pojawił się telefon, jeśli ktoś poznaje biżuterię. Złapałem telefon i wykręciłam numer jak najszybciej, aż mi się ręce trzęsły.
-Posterunek policji, słucham. –Usłyszałam kobiecy dosc niski ospały głos.
-Dzień dobry, chciałam się zgłosic po naszyjnik z poszukiwań pod Londo.. –Nie dała mi skączyc bo powiedziała:
-Proszę się zgłosic w najbliższym czasie. –Odpowiedziała trochę bardziej w nastroju.
-Dobrze. –Rozłączyłam się i od razu wstałam i nałożyłam buty. Podjechałam pod posterunek i weszłam.
W korytarzu siedział znowu ten przylidupas, kurwa tylko nie on.
-Hej Chris. –Przywitałam się ze sztucznym uśmiechem, ale dosyc aktorskim, żeby się nie obraził.
-Cześc Amy. –O już nie Panno Malik. Jak miło.
-Co tam słychac? –Zapytał.
-Źle, chyba wiesz o tym. –Odpowiedziałam.
-No tak, chcesz może.. –Przerwałam mu.
-Chciałam dowiedziec się o naszyjniku. -Nagle wstał i powiedział:
-A tak! Chodź do Pana Johnsa, czeka na ciebie. –Jaki spostrzegawczy. Na pewno wiedział o tym, że przyszłam tu w sprawie naszyjnika, a ten mnie zatrzymuje. Tracę czas przez niego. 
Poprowadził mnie do pokoju, zapukał i usłyszałam ochrypnięty niski głos Johnsa.
-Wejsc. –Weszłam i zastałam tam go popijającego kawę. Przestał gdy tylko mnie ujrzał. 
-O witam, Panno Malik. Proszę usiąść. –Podaliśmy sobie ręce i wskazał na siedzenie przed nim. 
-Więc chciałam się dowiedziec o naszyjniku. –Przejrzał jakieś papieru i spojrzał z powrotem na mnie.
-Dobrze, więc słucham. –Oparł się o siedzenie i złączył oplutł ręce.
-Chciałam zgłosic, że wisiorek należy do Lucy. Poznaje go i jestem pewna, że jest jej. –Powiedziałam, a on pokiwał powoli głową.
-Hm czyli wychodzi na to, że musiała być na miejscu zdarzenia, lub jeden z porywaczy ją przetrzymuje. –Powiedział z mądrym spostrzeżeniem.
-Tak, też mi się tak wydaję, są może nagrania z kamer, jak była ta strzelanina? –Zapytałam.
-Niestety, ale kamery zostały na ten czas zaklejone, sprawcy dobrze wiedzieli jak się nie wydac. –Odpowiedział, myślałam, że to będzie pozytywna odpowiedz, ale się myliłam.
-Mogę zabrac naszyjnik? –Spytałam.
-Musimy poczekac aż ktoś się inny zgłosi, muszą minąc przynajmniej 2 tygodnie, przykro mi. –Znowu się zawiodłam, spodziewałam się tego, że jak tu przyjadę nie będzie ani jednej dobrej wiadomości.
-Dobrze, jeśli miną 2 tygodnie, przyjadę. Proszę mnie tak, czy inaczej informowac. –Powiedziałam i wyszłam.
Kiedy zamknęłam drzwi stał za nimi Chris, złapałam się za klatkę piersiową bo mało co na zawał nie zeszłam. Stał tam cały zadowolony, cały czas się na mnie patrzył, aż nagle powiedział:
-Chciałem cię o coś zpytac już wcześniej, może dasz się wyciągnąc do kina? –Zapytał, cały wyszczerzony do mnie, tryskał radością. Chyba jako jedyny tutaj, każdy taki ponury i przygnębiony pracą. Nie spodziewałam się, że mnie gdzieś poprosi o wyjście. Nie chce mu robic przykrości.

-Jasne. –Powiedziałam i udałam się do wyjścia. Odwróciłam się jeszcze na chwilę i zauważyłam, że chłopak podnosi ręce do góry w znaku zwycięstwa. Uśmiechnęłam się i wsiadłam do auta. Wciągnęłam powietrze i wypuściłam. Kiedyś jeszcze sama ją znajdę. 
_______________________________________________________
CZYTASZ=KOMENTUJESZ!!
Hej! Jest już 16 rozdział, proszę skomentujcie go! Chce przeczytac wasze opinie, jeśli czytasz to skomentuj, a niektórzy nic nie komentują i to mnie smuci. Mnie motywują komentarze. 
Ilysm @Horan__HugMe x

17 komentarzy:

  1. Tu szybko Masło :)
    @megatightening
    Cudowny jak zwykle *-*

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudowny *_* @awmybrooksxx

    OdpowiedzUsuń
  3. cudowny rozdział przeczytałam i 15, bo wcześniej nie miałam czasu, świetnie piszesz, sprawy sie komplikują, ale to dobrze bo jest bardzo ciekawie haha :D czekam na kolejny! @shawnssweety

    OdpowiedzUsuń
  4. Ojojojoj. No i po co on dzwonił? No i teraz się wyda no że chyba wymyśli dobre kłamstwo.. jeju :/
    Ponownie myslałam, że do czegoś dojdzie.. a tu nic.. eh :( Dobra poczekam.
    Do następnej środy x
    @AnneMaryClaire

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny tak jak wszystkie ✌@pizza_nialla

    OdpowiedzUsuń
  6. Rozdzial przecudowny! *-*
    uhuhuu cos zaczyna sie dziac :)
    Hfjffjf do nastepnego :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Rozdział świetny ;*
    Ciekawe co wyniknie z tym naszyjnikiem, ciekawe czy ktoś jeszcze zadzwoni ;?
    Fajnie że pojawiła się Amy
    @Ra_San_

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetny jak zwykle :) czekam na następny :)
    Oby szybko :D

    OdpowiedzUsuń
  9. super ! oby tak dalej ! ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. zajebisty. dziewczyno masz talent. weny !! *u* love_in_horse

    OdpowiedzUsuń
  11. boże kocham to ff <3 jest cudowne mega <3

    OdpowiedzUsuń
  12. *-* czekam z niecierpliwoscia na nastepny

    OdpowiedzUsuń